reklama

Staraczki na Wyspach

Osinka napatrz się na dzidzię, napatrz:-D Ja słyszałam, że głaskanie kobiet w ciąży po brzuchu "zaraża", moja przyjaciółka jak była w ciąży to ja i jeszcze inna koleżakna ciągle ją głaskałyśmy, bo też chiałayśmy być w ciąży. No i ta druga koleżanka faktycznie się zaraziła, ma termin na sierpień, ale mi oczywiście i to nie pomogło:sorry2:
Noelka ahhh ale cudnie, ja pamietam te niesamowite chwile, ta radość w oczach M itd. niedoopisania:tak: Bardzo się ciesze z Waszego szczęścia, a powiedzieliscie juz komus czy jeszcze czekacie???
 
reklama
Roxii powiedzielismy mamom bo one najbardziej sie o nas martwily przez ten caly czas, nie wiedza dokladnie o CLO i tych wszytskich badaniach bo nigdy nie chcielismy ich martwic.
Ciesza sie bardzo razem z nami, mowia wciaz zebym sie nie stresowala, no ale obawa bedzie we mnie caly czas niestety.

Reszcie powiemy po usg w pl za jakies 5-6 tyg., chyba, ze ktos sie sam skapnie.
No i chyba powiem jutro mojej manager w pracy bo musze do klinki zadzw w czasie pracy i w razie czego jakby sie cos ze mna dzialo to zeby wiedziala, chociaz nie bardzo chce jej mowic, no ale nie mam wyboru...

Osinka na fluidki jeszcze za wczesnie, jak juz bede bardziej pewniejsza to bede ich wysylac sto milionow codziennie:)
 
hej dziewczyny :-) pisałam z Wami przez chwilkę ponad rok temu... pewnie mnie nie pamiętacie ale postanowiłam dziś napisać bo może pomogę :-) zaglądam tu czasami bo jestem ciekawa co u was i trzymam mocno kciuki żeby się udało... za Roxii już trzymam na sierpień :-) a płakałam z Tobą ostatnio ale wierzę że teraz będzie dobrze :-)
ja starałam się bardzo długo...wiem że są inni którzy starają się jeszcze dłużej... ale dla mnie to był straszny czas... i się dłużyło okropnie... ponad rok temu odpuściłam sobie wszelkie fora i wszystkie staranka... mieliśmy jechać na 3 tygodnie do pl... i właśnie jakoś rok temu powstawała właśnie moja mała fasolka :-) a ja jeszcze o tym nie wiedziałam... i to wtedy kiedy badania męża okazały się nie bardzo... przygotowywałam się na długą walkę... wizytę u polskiego ginekologa... bo tu cokolwiek wywalczyć ... w pl okazało się że jestem w ciąży... więc u ginekologa byliśmy, wiedzieliśmy że serduszko bije :-) no i dostałam dupka i luteinę na podtrzymanie... pomogło mi to chyba psychicznie bo wiedziałam że jak by co to tu nic nie zrobią... ale ciąża była silna... ja czułam się dobrze... i tak 1 kwietnia urodził się nasz synek:-)


noelka piszę bo pomyślałam że może mogę pomóc... całą ciążę i opiekę miałam tu... nie obyło się bez komplikacji pod koniec... i mogę cię uspokoić że byłam zadowolona z opieki... podczas porodu... po porodzie... jeśli chcesz coś wiedzieć chętnie Ci opowiem jak było w moim przypadku... a tak w ogóle to będziesz rodzić pod koniec marca tak jak ja :-) pierwsze policzą ci 9 miesięcy + 7 dni od ostatniego okresu... a później z usg ci zmienią... wiem doskonale jak się czujesz... uspokoisz się trochę po wizycie u ginekologa... dla mnie to był dar że po tylu starankach akurat byłam w pl i mogłam pójść... i tak się wybierałam żeby coś radzić co robić... ja po dwóch kreskach i potwierdzeniu pomyślałam sobie co będzie to będzie i tak nie mam na to wpływu a nerwy mi nie pomogą... więc spokojnie... teraz ciesz się :-) my nikomu nie powiedzieliśmy do 12 tygodnia... tak się obawiałam że coś będzie nie tak... też mogę ci powiedzieć jakie masz prawa w pracy bo przeszłam swoje... niestety miałam problemy małe z pracodawcą więc wiem wszystko co Ci się należy... także SPOKOJNIE :-) wszystko będzie dobrze :-)
 
Cieszę sie, że jakiś pozytywny akcent sie pojawił znowu na tym wątku:-) taka malutka drobinka w jednym z naszych brzuszkow a jak cieszy :-)

Noelka brzuch może boleć jak na @ nawet przez cały I trymestr i jest to normalne, bo macica juz zaczyna sie rozciągać. Wszelkie kłucia tez są możliwe, bo reagują wiazadla. Niebezpieczne są tylko skurcze. Jak cie to niepokoi to weź nospę-w ciąży dozwolona i często mi ja dawali w szpitalu.
Nie dziwie sie, ze nie możecie uwierzyć, bo tyle cykli poszło na marne a tu masz...pewnie dopiero uwierzysz jak zobaczysz dzidzie na usg machajacą łapkami :-) a potem jak brzusio będzie rósł.
To czy chcecie powiedzieć zależy tylko od was. Ja po pierwszej ciąży postanowiłam nikomu nie mówić (oprócz was oczywiście) i o mojej drugiej ciąży wiedzieli tylko w pracy, bo niestety ja muszę powiedzieć. Moja rodzina i przyjaciele wiedza, ze nie powiem im o ciąży dopóki nie przejdę tego przeklętego dla mnie 13tc. Ale znam osoby, które zaraz po zrobieniu testu ogłosiły całemu światu i nic sie złego nie działo. Także to bardzo indywidualna sprawa.
Tak sobie mysle Ty w lipcu, Roxi w sierpniu -kto następny??? bo ja czekam do października.

Osinka ile ja juz dzieci nanosilam, ile ja ciążowych brzuszkow glaskalam, siadalam na tym samym krześle co ciężarna a nawet pilam z tej samej szklanki i nic. Mam nadzieje, ze u ciebie to zadziała i bedą kolejne II kreski na wątku:-)

Zuzia jak u ciebie??

abed gratuluje synusia. Takie posty są pocieszajce, że może i nam tu sie kiedyś uda zostać mamami.


Ale miałam busy weekend. Czy ja kiedyś odpoczne?? Odliczam czas do urlopu -3tygodnie i witaj Polsko :-) Oby tylko upały nadal były, bo sie zdenerwuje jak pojadę z deszczu pod rynnę.
 
Ostatnia edycja:
Witaj abed:-) Gratuluję synka, bardzo się ciesze że Wam się udało, miło czytac takie wieści:tak: dziekuję za kciuki;-) Często zdarza się tak jak to było w Twoim przypdku, że jak się człowiek podda i jest zrezygnowany to właśnie wtedy się udaje. Na mnie niestety juz żadne sposoby nie działają, ale wierzę w to że kiedyś doczekam się swojego szczęścia. Niewiem czy to będzie teraz czy za jakiś czas, ale wierzę że będzie. Zresztą nie mam innego wyjścia w coś wierzyć trzeba;-) Cieszę się że się odezwałaś i ze do Was los się uśmiechnął, zagladaj tu czasami;-) Pozdrawiam.
 
dziękuje za gratulacje :-)

aniolkowa.mama
wierzę że Wam wszystkim się uda:-)

Roxii ja zaglądam tu tylko się nie odzywam bo nie chcę Was denerwować że mi się udało a Wam nie... wiem doskonale jak to jest... i jestem pewna że Tobie w końcu się uda :-) czasami trzeba dojść do ściany jak w moim przypadku i wtedy się udaje... a czasami nawet to nie pomaga i trzeba zrobić jak ty... ja rok temu byłam pewna że zrobię wszytko żeby mieć dziecko... i nie przyjmowałam do wiadomości żeby się nie udało... a teraz jak mam małego to jestem pewna że warto było :-) i powiem Ci że teraz przechodzisz różne rzeczy ale zobaczysz warto :-)
 
abed no co Ty w ogóle piszesz, ze nie odzywasz się zeby nas nie denerować ze Tobie sie dało a nam nie!!! Czyś Ty oszalała??:szok: My tu z każdej fasoleczki cieszymy się prawie jak ze swojej! tym bardziej jak ktos tak długo się stara:tak: Ja naprawdę trzymam mocno kciuki za każdą z nas i strasznie się cieszę jak którejś się uda, to daje nam nadzieje że i kiedyś nam się poszczęści. Także proszę bez takich mi tutaj!!:-D jak ostatnio tu weszłam i zobaczyłam pozytyne testy Noelki to aż łezka w oku sie zakręciła ze szczęścia bardzo poprawiło mi to humor. My tu wspólnie przeżywamy smutki i radości, po to jest to forum!:tak:
Dzieki za wiare i wsparcie, wiem że watro i dlatego jak narazie się nie poddaję, zobaczymy na jak długo starczy mi sił;-)
 
reklama
abed dziekuje ze napisalas dalas mi duzo wiary. Jak na razie mam mnostwo obaw bo tak czesto zdarzaja sie poronienia. Na pewno bede miec do ciebie mnostwo pytan zwiazanych z ciaza i porodem wiec prwnie bede cie zameczac:) boje sie ze moze ja tez powinnam miec duphaston i luteine teraz. Do gin w pl dopiero jade za 4 tyg mam nadzieje ze nie bedzie za pozno. Mam duphaston w domu ale nie chce brac na wlasna reke. Aniolkowa czytalam duzo o tych bolach brzucha i dziewczyny pisza tak jak ty ze to normalne. Niestety sa przypadki ze to oznacza poronienie. Ale staram sie wierzyc ze nie w moim przypadku:) caly czas mialam od piatku wielki brzuch dzis rano jest znowu plaski mam nadzieje ze to nic nie znaczy. Roxii dziekuje za mile slowa napisze wam wieczorem po pracy czy dodzwonilam sie do kliniki i jak moja manager zareogowala
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry