aniolkowa.mama
W oczekiwaniu na CUD
Noelka brak złych wiesci jest dobrą wiadomością:-) super, ze krwiak sie zmniejsza- to jest naprawdę świetna wiadomość a co od wzrostu pecherzyka... Czy on nie urosl w ogóle czy urosl mniej niz powinien? Bo jeśli chociaż trochę sie powiększył to nie masz sie co martwić. Dzieci rosną w swoim tempie. Moja ciąża tez wyglądała na tydzień młodszą na początku a potem dziecko nadrobiło i byłam tydzień do przodu. Wszystko jest dobrze i teraz Odpoczywaj na wakacjach spokojnie. Na kolejnej wizycie napewno uslysysz serduszko
co do luteiny/duphastonu sie nie zgodzę, bo znam mnóstwo przypadków, gdzie właśnie te leki pomogły kobietom donosić ciąże. Oczywiscie nie zawsze sie do udaje i z naturą sie nie wygra, ale te leki maja "moc" bo znam przypadek dziewczyny, która podtrzymała nimi pusty pecherzyk aż do 12tc (zazwyczaj sie roni go w pierwszych tygodniach ciąży).
Madre słowa powiedział lekarz odnośnie nieplanowanej ciąży. Łatwo sie w nią zaszło, bo sie nie planuje i łatwiej ja donosić. Niestety w naszym przypadku "staraczek" to juz mało możliwe. No chyba ze z drugą ciążą jak juz będziemy zajmować sie dzidziusiem to wtedy posypią sie wpadki :-)
Abed wracacie juz na stałe do Polski? Jak sie zdecydowaliscie? Nagle czy to było planowane? Ja jak zawsze bardzo chciałam wracać, tak teraz zaczynaja sie wątpliwości:-( bardzo dużo osób nas przekonuje, że nie ma do czego wracać i zaczynam sie łamać i zastanawiać co mam robić. Nie wyobrażam sobie zostać tu na zawsze, ale boje sie zaczynać od nowa i martwić o to, że na wiele nie będzie mnie stać. jeszcze nigdy nie miałam takiego kolowrotku myśli. Jednego dnia juz bym sie spakowała i wróciła a drugiego nie mam ochoty budować domu, który kiedyś będzie mi cieżko utrzymać. Oj dylematy emigranta...
A ja juz formalnie mam urlop. było dziś dużo łez w pracy, bo sporo moich kolegów i uczniów odchodzi:-( to juz nie będzie to samo miejsce we wrześniu. No ale niestety coś sie kończy, coś zaczyna.
Z pieskiem zostaje S. a podczas jego pracy zajmą sie nim moi znajomi, którzy mieszkają w tym samym bloku. Jest kilka chętnych osób, zeby zabierać go na spacerki, więc wiem, ze będzie w dobrych rękach. Ale i tak bede tęsknić.

co do luteiny/duphastonu sie nie zgodzę, bo znam mnóstwo przypadków, gdzie właśnie te leki pomogły kobietom donosić ciąże. Oczywiscie nie zawsze sie do udaje i z naturą sie nie wygra, ale te leki maja "moc" bo znam przypadek dziewczyny, która podtrzymała nimi pusty pecherzyk aż do 12tc (zazwyczaj sie roni go w pierwszych tygodniach ciąży).
Madre słowa powiedział lekarz odnośnie nieplanowanej ciąży. Łatwo sie w nią zaszło, bo sie nie planuje i łatwiej ja donosić. Niestety w naszym przypadku "staraczek" to juz mało możliwe. No chyba ze z drugą ciążą jak juz będziemy zajmować sie dzidziusiem to wtedy posypią sie wpadki :-)
Abed wracacie juz na stałe do Polski? Jak sie zdecydowaliscie? Nagle czy to było planowane? Ja jak zawsze bardzo chciałam wracać, tak teraz zaczynaja sie wątpliwości:-( bardzo dużo osób nas przekonuje, że nie ma do czego wracać i zaczynam sie łamać i zastanawiać co mam robić. Nie wyobrażam sobie zostać tu na zawsze, ale boje sie zaczynać od nowa i martwić o to, że na wiele nie będzie mnie stać. jeszcze nigdy nie miałam takiego kolowrotku myśli. Jednego dnia juz bym sie spakowała i wróciła a drugiego nie mam ochoty budować domu, który kiedyś będzie mi cieżko utrzymać. Oj dylematy emigranta...
A ja juz formalnie mam urlop. było dziś dużo łez w pracy, bo sporo moich kolegów i uczniów odchodzi:-( to juz nie będzie to samo miejsce we wrześniu. No ale niestety coś sie kończy, coś zaczyna.
Z pieskiem zostaje S. a podczas jego pracy zajmą sie nim moi znajomi, którzy mieszkają w tym samym bloku. Jest kilka chętnych osób, zeby zabierać go na spacerki, więc wiem, ze będzie w dobrych rękach. Ale i tak bede tęsknić.
miala byc dopiero za tydzien, na poczatku sierpnia... Nie wiem co sie stalo ze tak szybko... Moj cykl trwal tylko 24 dni, chyba nigdy nie mialam tak krotkiego. Wyszlo na to ze w jednym miesiacu mam 2 razy @. Zaraz na poczatku lipaca mialam no i teraz, dziwnie
no ale ja sie oczywiscie cieszę, bo szybciej wszystko sie zacznie:-) Juz dziś dzwonilam do kliniki i wizyte mam w poniedzialek o 12'' :-) Noo to zobaczymy co tym razem los dla mnie szykuje ciekawego...az sie boje

Ale cierpliwości Osinka ma racje wbrew pozorom zajście w ciąże nie jest takie proste
Jak zapytałam tak mniej wiecej ile się czeka miesiac, dwa, trzy? to powiedziała że nie jest w stanie powiedzieć... takze myślę że nie bedzie to krótki okres czasu, na szybcej niz za 3 miechy nie licze. Nawet nie chcę o tym myśleć, że jak coś, to znów tyle czekania. Zobaczymy narazie skupiam się na tym co bedzie teraz. Do września w sumie niedaleko, tym bardziej że wizyte macie na początku miesiąca, zleci szybciukutko-zobaczysz