Cześć dziewczynki
Kolejny dzień i jakoś nie zapowiada się ładnie, znowu pochmurno
Z tym latanie, to wolałam nie ryzykować i wzięłam pierwszeństwo wejścia na pokład, pikole nie będę wysterczała z dzieckiem w kilometrowej kolejce, chociaż znając życie, ta nie będzie o wiele krótsza. Moje dziecko jest bardzo niecierpliwe i drze się w niebo głosy...
Ogarnął mnie dziwny spokój, przestałam myśleć o staraniach za wszelką cenę, bo to i tak nic nie daje, zobaczymy czy to pomoże...
Miejmy nadzieję, że listopad będzie dla nas wszystkich szczęśliwy

Tak Pam, ty masz ze sobą rodziców i żeby moi też byli blisko nas, to bym mogła tu zostać. A tak jednak ciągnie w swoje strony...
Wiecie, że odkąd tu przyleciałam i urodził się Filip nigdy i nigdzie nie wyszliśmy gdzieś z mężem razem, bo zawsze któreś z nas musi zostać z dzieckiem


Jak emerycie jacyś, wstyd...
loczkis a jak tam u Ciebie, kiedy testujesz??