Hej kobiety

Moj Ł wlasnie caly w stresie pojechal do laboratorium oddac zolnierzyki hy hy oby jakos mu tam poszlo bo sie za bardzo stresowal ...rozumiem jego zachowanie , ze to cos nowego dla niego i wgl ...ale jestem taka haappy bo czegos mniej wiecej sie dowiemy a pozniej jaaa polece na badanka .... a mialam ostatnio na prawde ciezki okres ...cale noce plakalam , zajadalam sie lodami , spalam , nie chcialo.mi sie wychodzic z domu , w pracy nieziemsko sie meczylam ..mam mala depresje ...dobrze ze dzis chociaz swieci sloneczko bo w te deszczowe dni bylam nie do zycia ..,a najgorsze jest to ze nie cieszy mnie szwagierki ciaza ..tak wiem jestem podla ale gdy widze jej juz calkiem widoczny brzuszek i jeszcze jak teraz sie dowiedzialam ze to prawdopodobnie dziewczynka "Kaja" upadlam nizej niz moglam ... mam chora glowe ;/////
Ale jak tu przesta myslec gdy wydaje mi sie ze moje zycie jest takie nudne , nijakie gdy patrze na te pary z wozkami , usmiechnieci , radosni , zmeczeni ale to te lepsze zmeczenie ... a ja ? Przewaznie jestem sama bo moj Ł ma wiecej na glowie niz moze i wtedy zaczynam myyyslec myyslec ze powinnam teraz nie byc sama tylko lezec albo spacerowac z moim sloneczkiem w brzuszku , mowic , glaskac i duuzoo duuzo milosci przelewac na ta istotke , wymyslac pokoj , szukac lozeczka , zatapiac sie w malych ciuszkach i wgl .,.w dodatku ze wszyscy nasi znajomi maja juz takie male krasnalki ...i jak.patrze na te male kluski lezace w lozeczkach to wycalowalabym te male stopki ..pozniej wracamy do domu i wyyyje a Ł juz nie wie co do mnie mowic , jak mi pomoc ... bo przeciez nie mamy 2-4msc nieudanych za soba ale 11-12?? Juz sama nie wiem , pogubilam sie bo nie chcialam o tym tak myslec ..ale no nie da sie , no nie da bo gdzie jedziemy tam juz sa bobasy... tak wiem jestem okropna ...i gdy dalej tak bedzie to chyba bede musiala sobie inaczej pomoc ...
Hmmm to chyba tyle chcialam napisac ..powiedziec przez ten czas co mnie tak rzadko tu zastac ostatnimi czasy
Milego wam !