Jakoś brakowało mi odwagi. No i miałam nadzieję że jednak się nam dość szybko uda. Często slysze komentarze że o pierwszym dziecku to trzeba było myśleć 10 lat temu a nie teraz... Ale tak mi się życie poukładało! W czerwcu wyszłam za mąż. Razem jesteśmy trzy lata. Na początku starania były takie na luzie. Od czerwca biegamy po lekarzach i staramy się nie tracić nadziei
Ehhh takie komentarze to chyba każda z nas słyszy bez względu na swój wiek. Nie ma co się przejmować, tylko trzeba działać
O kurczę dostał zakaz picia alkoholu? I dzięki temu coś pomogło?
To ja już nie wiem czy te picie alkoholu wpływa na jakość spermy czy nie ??
Nam lekarz powiedział, żeby ograniczać. Jakiś czas mąż w ogóle nie tykał alkoholu, ja solidarnie też, ale potem uznaliśmy, że to bez sensu, bo jest to jakiś tam dodatkowy czynnik, który sprawia że przy każdej @ jest bardziej smutno. I po prostu uznaliśmy, że bez sensu dokładać sobie nerwów. Oboje pijemy bardzo mało i sporadycznie. Jak przychodzi ochota na lampkę wina, to po prostu pijemy.
Ja mam w głowie słowa mojej znajomej, która kilka lat się bezskutecznie starała. Oboje przebadani na wszystkie strony, diety, sport, no super zdrowi, zadbani ludzie i nic i nic. Odstawili też alkohol na ponad rok. W końcu uznali, że widocznie dziecko im jest niepisane. Poszli na imprezę, na której się świetnie bawili a przy okazji pili dużo %. Po miesiącu były 2 kreski na teście. Tak się śmiejemy, że najlepszy sposób na zrobienie dziecka, to upicie się
Wiadomo, to takie śmieszkowanie, ale moim zdaniem może być w tym odrobinka prawdy. Może się w głowach coś odblokowało, wyluzowali się, przestali myśleć po co uprawiają seks i plemniki też w końcu wyluzowały i popłynęły na fali szaleństwa


