Moj mezczyzna, moj kochany maz, jest moja podpora od samego poczatku , a ja jego , czesto rozmawiamy o Naszych problemach ...mozna powiedziec ...wyznajemy zasade twoj problem jest moim problemem ....
wczoraj moj maz zauwazyl ze nie jestem taka jak zawsze (sidzialam w pokoju i myslalam sobie - maly dolek) podszedl do mnie, wziol mnie w ramiona i nie czekajac na moja reakcje , powiedzial" kochanie tak samo jak i ty pragne dzidziusia , a teraz jedziemy na wycieczke ...ubieraj sie "

i pojechalismy .... przezylismy kolejny wspaniay dzien a wieczorem smialismy sie razem z tego co nam sie przydarzylo

... zapomnialam calkowicie o moim dolku i ciesze sie ze spotkalam tak wyrozumialego czlowieka jak moj maz , ktory jest z jednej strony "twardzielem"

a z drugiej kochanym prosiakiem, ktory nie boi sie i umie okazywac swoje uczucia, emocje

, a co dla mnie najwazniejsze potrafi plakac przy mnie, nie kryje sie z tym .... calkowicie mi zaufal a ja jemu

...
dziewczeta rozmawiajcie ze swoimi polowkami, o kazdej porze dnia i nocy
pozdrawiam