Blue, Monarti - żebyście wiedziały, że macie rację! Ja też własnie zabrałam się szybko za ogarnianie no i założyłam soczewki, żeby funkcjonować jak Mój przyjdzie

mama zadzwoniła, jak usłyszałam jej głos to od razu zdjęłam pranie, wyprasowałam, odkurzyłam, gary pomyłam, pralkę nastawiłam... mama motywuje, bo jakby zobaczyła że się tak od ścian odbijam to by ubiła

a Mój dzwonił i co "kochanie jestem zajęta baaaardzo, uczę się, ogarniam no i jeszcze drukuję dokumenty do złożenia... rąk mi brakuje!" - TA, chyba do wpierdzielania salami i ogórów trzecią ręką

Bella - przytulam Cię mocno i liczę, że niedługo się z tym uporasz. Niestety to się zdarza i tak naprawdę może trafić się każdemu - ale trzeba żyć dalej. Nie wiem co mogę Ci napisać, żeby podniosło Cię na duchu jednak podpiszę się pod tym co napisała Blueberry - jesteśmy z Tobą myślami.