Łapię dla siebie na zapas :-)
Za chwilę idziemy z mężem i synkiem do szwagra na spóźnione urodziny. Jutro planuję pojechać do swoich rodziców.
Dziewczyny, z teściową to jest dobrze póki nie zalezie za skórę ale trzeba ją tolerować, w końcu to matka męża. Już kiedyś pisałam że mojej jestem wdzięczna za pomoc bo z racji tego że nie pracuje to zajmowała się moim dzieckiem i zawsze mogę liczyć na nią gdy syn zachoruje i nie może iść do przedszkola. Swoje za uszami ma ale nikt nie jest idealny. Nie raz myślałam o wyprowadzce w nerwach, nie raz się gniewalysmy na siebie. Ale wiem, że bez niej byłoby nam o wiele ciężej. Nie wiem jak to będzie przy drugim dziecku, ale mam nadzieję że będę mogła na nią liczyć. A jeśli nie to też sobie poradzimy :-)