Witajcie kochane, przepraszam, że się nie odzywam. Czytam Was codziennie,ale czasu nie mam zeby pisac. Pracuje teraz po 10-11h,potem zajmuje się córką i padam na twarz wieczorem.
Carla- szczerze Ci współczuje a jednocześnie rozumiem. Mój ojciec tez dal mi się w zyciu we znaki u zapewne jescze nie da o sobie zapomniec. Dużo siły Ci zycze w tej walce!
Vinga mnie tez po porodzie bolalo, minęło po kilku miesiącach samoistnie:-)
Aniołek - ja myslałam ze Wy remontujecie tylko pokoik dla dziecka a tu widze remont pełna parą. Moge zapytac- wprowadziliście się niedawno? Przypomina mi to nasze remonty kiedy kupiliśmy nasze mieszkanko. Po pracy sami wszystko malowaliśmy, remontowaliśmy. Pracy dużo ale satysfakcja jaka

Uwielbiałam tamten okres w naszym zyciu, urzadzanie się, wybieranie mebli, dodatków...A ogródka szczerze zazdoroszczę. Chcoiaz tez mamy jego namiastkę bo na jesieni nabyliśmy ogródek działkowy niedaleko naszego mieszkania. Ale tak zapuszczony, że czeka nas sporo pracy....