vinga89 fajnie że jedziecie razem, mój się wczoraj żartował i się pytał czy przypadkiem nie chcemy jechać we dwie do Polski hehe bo mamy ostatnio tak zarwane noce że szok. A dziecko przez 4 miesiące góra 2 razy w nocy się budziło a teraz hoho. Co do podróży my lecieliśmy jak niunia skończyła 3 miesiące i 5 miesięcy spowrotem i dobrze się zaklimatyzowała, oczywiście musiałam zabrać jej karuzelę żeby czuła się jak u siebie. Hmm no tak po szczepieniach niestety może być, gorączka, oby tylko szybko spadła.
Amelia super ta naklejka
diablica właśnie się nie wymądrzasz , dzielisz się z nami tym co wiesz, ja jak najbardziej jestem za naturalnymi sposobami leczenia , nie zawsze się da, tylko że trzeba umieć oklepywać , wpisałam w you tube i wyspoczyły filmiki, w razie konieczności będę próbowała z tym. A że tak zapytam, to z dzieckiem przez ostatnie 2 miesiące byłaś w szpitalu?
Co do ogródka to mam balkon
a le rodzice przepisali nam prawie hektarową działkę gdzie się budujemy więc w przyszłości planujemy sad i ogród ale to w dalszej przyszłości.
Moja niunia definitywnie postawiła na to żeby spać z nami , jak się obudziła wczoraj po 22 tak ponad półtorej godz z nią walczyłąm wkładałam i wyciągałam z łózeczka ! aż się poddałam i 2 min jak wylądowała w łózku (mój pod ścianą ,ja na samym kraju łóżka ) tak spała dobre 3,5 godz potem zjadła i dała radę do 6 w łózeczku . Kurde uwielbiam się do niej przytulać ale nie chce żeby się zauczyła z nami spać , bo inaczej mój będzie musiał ewakuować się , a takie spanie to nie spanie
hmmm nie wiem jak to się skończy.
Amelia super ta naklejka
diablica właśnie się nie wymądrzasz , dzielisz się z nami tym co wiesz, ja jak najbardziej jestem za naturalnymi sposobami leczenia , nie zawsze się da, tylko że trzeba umieć oklepywać , wpisałam w you tube i wyspoczyły filmiki, w razie konieczności będę próbowała z tym. A że tak zapytam, to z dzieckiem przez ostatnie 2 miesiące byłaś w szpitalu?
Co do ogródka to mam balkon
Moja niunia definitywnie postawiła na to żeby spać z nami , jak się obudziła wczoraj po 22 tak ponad półtorej godz z nią walczyłąm wkładałam i wyciągałam z łózeczka ! aż się poddałam i 2 min jak wylądowała w łózku (mój pod ścianą ,ja na samym kraju łóżka ) tak spała dobre 3,5 godz potem zjadła i dała radę do 6 w łózeczku . Kurde uwielbiam się do niej przytulać ale nie chce żeby się zauczyła z nami spać , bo inaczej mój będzie musiał ewakuować się , a takie spanie to nie spanie
U Szymka już mniej kaszlu, za to Kuba zaczyna...