Ale się rozpisałyście Laski

MY też byliśmy zmuszeni na wzięcie kredytu :-

-( no ale co zrobić takie są realia w naszym kraju - już w sumie od lutego zeszłego roku rozglądaliśmy sie za mieszkaniem (wczesniej wynajmowaliśmy kawalerke) zamierzaliśmy kupić mieszkanko 3 pokojowe ok 50m2 za takie do remotu trzeba było by dać ok 140-150 tys. i na taki kredyt się nastawialismy... ale wszystko co ogladaliśmy to rudery jakich mało.... ale trafiła nam się okazja - pracuje w firmie która m. in. buduje domy szkieletowe - drewniane - i szefowie 1,5 roku temu postawili za miastem budynek szeregowy na który składa się 5 małych domków każdy z kawałkiem ogródka i garażem no i słyszeli ze się za mieszkaniem rozglądamy i zaproponowali mi własnie jeden z tych 5 segmentów - ceny nie będe zdradzać bo to tajemnica - ale dla nas to była okazja zwłaszcza ze to czyste nowe i tylko do wykonczenia bo stan deweloperski, no i plus taki że nie ma czynszu

No i w ten oto sposób na przełomie luty/marzec 2012 kupilismy nasze mieszkanko - dwa miesiace wykańczaliśmy no i od Maja już tu mieszkamy - bardzo wielkie to to nie jest ale ja to Mówię "ciasne ale własne" parter 35 m2 salonik kuchnia jadalnia i łazienka - schody na górę a tam dwa małe pokoiki w jednym zrobiliśmy sypialnie a drugi będzie dla dziecka

Póki co nie narzekamy - zawsze to lepsze niż na wynajętym - troszkę do pracy dalej niż jakbyśmy w mieście mieszkali ale i ja i mąż mamy samochody więc jakoś sobie radzimy - do rodziców mamy 8 km więc tragedii nie ma -
Też załapaliśmy się na Rodzina na swoim i w sumie szybko załatwiliśmy kredyt bo w dwa tygodnie

i sama załatwiałam bezpośrednio w banku.
Fajny pomysł z tym słoikiem

mi swego czasu mąż (wtedy jeszcze nie mąż) bo przed ślubem mieszkaliśmy dwa lata razem wkładał mi takie liściki do woreczka ze śniadaniem - ale to było wtedy miłe
Co do wieku to ja w czerwcu skoncze 26 lat ale puki co mam jeszcze 25 i niech tak zostanie

mój mąż jest o de mnie 5 lat starszy

i już siwieje biedaczek - ja zresztą też.
Miłego wieczorku życzę.
A co do teściów to u mnie to temat rzeka - najgorsi nie są ale trochę się pogubili w życiu no i trochę z nimi problemów - ale kontaktu nie mam z nimi za dużego więc nie narzekam. mam nadzieje, że wyjdą jeszcze kiedyś na prostą.