hej kochane, sorki, że dawno się nie odzywałam. czytam was codziennie ale zebrać do pisania jakoś się nie mogłam
Amelia gratuluję wizyty

super ze wszystko dobrze. ano miałam do 25tc wymioty, codziennie mnie czyściło. mam nadzieję, że u ciebie nie będzie trwało to aż tak długo, bo to strasznie męczące
Gabryśka szkoda że paskudna @ przyszła
Wasila ty już połowę ciązy masz za sobą

ale szybko czas zasuwa. co do palenia w domu to też nienawidzę bleh. u nas na szczęście ani teście, ani moi rodzice nie palą. za to dziadek kopci ale jeżdżę do nich od wielkiego dzwonu
Dorcia mam nadzieję, że u ciebie już lepiej
mąż wczoraj przyjeżdża i mówi, że zabiera Nataniela do babci (mojej mamy) na weekend. on sam będzie robił w mieszkaniu a Natem będzie zajmować się babcia... żebym mogła zostać w domu i sobie odpocząć... i nie wiem co mam myśleć, z jednej strony kiedyś tą pępowinę będzie trzeba odciąć, właśnie tak na próbę przed szpitalem, a z drugiej ja tu od zmysłów będę odchodzić i wydzwonię do mamy całą kartę... zapłaczę się z tęsknoty a nie będę odpoczywać! co wy byście zrobiły, bo ja mam mętlik