reklama

Starania od wiosny/lata 2014

reklama
Adelo no wlasnie probowalam z Inka ale nie przeszlo...to musi byc taka siekiera ;) inne to nie to samo i zaraz korci cie zeby robic nastepna
Ja tak mam od czasow szkoly jak bylo duzo nauki to kawka mocna i jak nowo narodzona mozna bylo kuc po nocach :-D
 
Ja na szczęście nie poroniłam, ale o mały włos było blisko przy drugiej ciąży. W 10 tygodniu zaczęłam krwawić, bo odklejało się łożysko, zrobił się krwiak i jakiś czas musiałam leżeć plackiem w szpitalu, a potem do końca ciąży strasznie uważać. Jak urodziłam to dopiero odetchnęłam z ulgą. Teraz nawet nie wiem czy jestem już w ciąży, a coś zostało mi w psychice po ostatniej. Boję się jak cholera, a szczególnie, że mam taką pracę, że czasem muszę dźwignąć coś ciężkiego i kombinuję jak mogę, żeby tego nie robić.
Ale mnie dzisiaj boli w podbrzuszu...masakra jakaś:crazy:
 
Marta to połowa sukcesu jak do zapłodnienia dochodzi. Tylko trzeba być bardziej ostrożnym i korzystać z leków przy utrzymaniu. Także będzie dobrze, choć strach ma wielkie oczy trzeba sobie z nim radzić

A Ty Majdaczek nie myśl o najgorszym, też mam swoje obawy trochę inne, ale jak każda z nas musi być silna i dbać też o psychikę :)
 
Witam popoludniowo. Byłam na badaniu, wyniki dopiero w poniedziałek.
Ja tez jestem uzależniona od kawy ale ograniczylam do dwóch dziennie. W ciąży musze się przerzucić na bezkofeinowa.
Tez się staram zdrowo odżywiać ale ciężko mi z miesozernym-dużo-jedzacym mężem. A gotować dwóch obiadów nie mam siły i czas na to nie pozwala.
 
Leki na podtrzymanie nic u mnie nie dają, ja nie ronię samoistnie. Po prostu w pewnym momencie coś idzie nie tak i przestaje się rozwijać. Za każdym razem byłam łyżeczkowana i nie miałam objawów poronienia. 2 pierwsze to były puste jaja płodowe (czyli jak mówią stworzył się domek dla dziecka bez dziecka) a ostatnio pojawił się zarodek ale nie biło mu serduszko. Między tym urodziłam zdrową córeczkę więc mam nadzieję że jeszcze będzie dobrze. Tylko nie wiem ile razy trzeba będzie zaczynać od nowa i czy dam radę aż tyle...
Sorki już nie dołuję się :) Trzymam się tego, że tym razem już się uda !!!
A propos kawy to ja na szczęście nie jestem zagorzałym kawoszem i chociaż piję ją do śniadanka , bez niej spokojnie się obchodzę.
 
Ostatnia edycja:
Matrha witaj ;-)

Adelo ja biore Inofolic :-)

Inis zazdraszczam zdrowego odzywiana. Mysle o tym juz od dawna i nie umiem rachu ciachu przejsc tylko na wege. Eh..

Martha moja kolezanka miala tak samo, okazalo sie ze wystarczylo przyjmowac cleksane cala ciaze i wszystko byloby dobrze. Mam nadzieje ze wszystko u ciebie bedzie dobrze. Uda sie !!!

W pracy chwilka przerwy a tu 3 strony do nadrobienia. Widze ze sie dziewczyny rozkrecilyscie ;-)
 
Inis co to za cukier z kory brzozy?

Jak mnie łepek napiernicza...

Biorę od jakiegoś czasu Eye Q, to są kwasy DHA i wiesiołek. Dostałam od dermatologa na poprawę cery. Dziś 12 dc a ja mam tyle śluzu że wkładka by się przydała :-D tylko teraz takie pytanie - niby wiesiołek powinno się odstawić po owulacji, a dermatolog stwierdziła że mogę brać cały czas. Czy z tym wiesiołkiem to jest jakaś bezpieczna dawka w ciąży? Orientujecie się? Mi teraz dziennie przypada 600 mg wiesiołka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry