Witam dziewczyny, ale zimno.
butterflay śliczny brzusio, Ja pomału Cię doganiam
beata super, że się odezwałaś. Wpadaj do nas jak tylko poczujesz na to ochotę. Trzymam za Ciebie mocno kciuki, żeby Wam się w końcu udało, a tak będzie na pewno, wierzę w to.
Aschlle jak tylko potrzebujesz się wygadać, to pamiętaj gdzie nas szukać

Od tego tu jesteśmy.
jussastar Ja uważam tak jak dziewczyny. Ja już bym najchętniej rzuciła to wszystko w cholerę, ale mam trochę bardziej skomplikowaną sytuację w pracy i nie mogę tak z dnia na dzień powiedzieć "do wiedzenia, idę na L4". Moja gin chciała mi dać już na pierwszej wizycie zwolnienie, ze względu na moje problemy na początku drugiej ciąży, ale niestety muszę jeszcze przepracować wrzesień. Nawet nie przyznałam się mojemu, bo jak dla niego to powinnam już olać robotę, bo się wkurza, że za tak marne grosze narażam siebie i dzidzię. Powiem szczerze, że co dziennie mam niezłego stracha. Pracuję na poczcie, wydawało by się, że to spokojna praca, która raczej nie zagraża wczesnej ciąży, Wręcz przeciwnie, czasem trzeba dźwignąć paczkę, która nie warzy mało, bo możemy przyjmować paczki do 30kg. Nawet kobieta nie powinna coś takiego dźwigać, a co dopiero jak jest w ciąży. O stresie już nie wspomnę, bo jeszcze nigdy nie pracowałam w takim stresie. Więc właśnie zaczynam układać pomału swoje sprawy związane z pracą i mam nadzieję, że szybko z stąd ucieknę. Trzymajcie za mnie kciuki, żeby tak było.
Miłego dnia życzę wszystkim
