Jussastar, to jest wazna zyciowa decyzja i nie pomoge Ci, musisz to przedyskutowac z mezem i razem z nim podjac decyzje :-)
Ale moge Ci powiedziec jakie ja mam podejscie - olalam studia, wylece na 100 % bo sie nie ucze. Stwierdzilismy, ze egzamin to dla mnie tak wielki stres, ze moze powaznie zaszkodzic (ja wszystko okropnie przezywam, nie moglam spac ani jesc). Dalsze studiowanie to tez kolejne stresy, bo mamy wieczne zaliczenia, do tego te szpitale, chorzy ludzie.. Tak wiec olewam i mimo, ze wylece - mam to w nosie :-) Mam teraz inny priorytet w zyciu i gdyby ten stres mu zaszkodzil - nie wybaczylabym sobie i maz tez.

I w nosie mam, ze ktos pomysli, ze jestem leniem czy glupkiem!
Takze jestem szczesliwa, apetyt mi wraca, moge spac.. Inny czlowiek ze mnie ;P Bede sobie chodzic na 2 przedmiot z roku wyzej, zeby pozniej bylo mi latwiej, w przyszlym semestrze 5 razy na farme, na spokojnie podejde do egzaminu i bedzie ok

W koncu odpoczne psychicznie od tego zapierdzielania i wiecznego stresu przez ostatnie 4 lata. No i jak dziec sie pojawi, bede z nim w tych pierwszych, najwazniejszych miesiacach :-). Bede mogla karmic cycem, nie ominie mnie 1 usmiech.. :-)