majdaczek14
Fanka BB :)
Ja pracuję na poczcie, tzn. w Agencji Pocztowej, to jest tak jak poczta tylko, że prywatni właściciele. jest bardzo dużo dźwigania, bo przyjmujemy paczki do 30kg. Już nie wspomnę o tej całej gonitwie, żeby się wyrobić do końca dniówki i stresie, który tu panuje. Po prostu jak ktoś pracował przynajmniej na krótko na poczcie, to wie o czym piszę. Ona stwierdziła, że może poszłaby za mnie, a nie szukaliby kogoś innego, tylko, że problem jest taki, że moja przyjaciółka, która robi też u nich w drugiej Agencji Pocztowej, bierze ślub 11 października i chce mieć 3 tygodnie wolnego, a właśnie ta żona szefa nas zastępowała jak miałyśmy urlopy. Najgorsze jest to, że mamy razem bawić się na tym weselu. Powiedziałam jej, że mogłabym zostać jeszcze te parę dni przed weselem, ale nie wyobrażam sobie, że przyjść po weselu, to z łaską oznajmiła mi, że mogę mieć poniedziałek wolny. A wystarczyłoby zacząć szukać kogoś nowego. Ale tak własnie zachowują się prywaciarze. Po co Ja w ogóle szłam do tej pracy. Strasznie się boję o moje dziecko. Zaraz się chyba rozpłaczę...
kochana ja na Twoim miejscu nie mialabym juz skrupulow i jesli tylko zaczelo by sie dziac cos niepokojacego to nawet nie czekalabym do konca miesiaca i poszlabym na l4 , prosze postaraj sie nie denerwowac


