Witajcie!
Justyna bardzo mi przykro... z tym czytaniem to z jednej strony człowiek się nakręca , ale z drugiej niewiedza jest chyba gorsza, ja po moich stratach też dużo czytałam i robiłam wiele badań na własną rękę (z internetu), w prawdzie nic nie znalazłam, ale nie trafiłam też na gina który poważnie potraktowałby mnie i mój problem. Ostatecznie pod opieką już gina zrobiłam jeszcze tony bqadań i nic nie wyszło . Moja diagnoza : trzeba próbować i modlić się żeby tym razem było ok, bo wszystko jest prawidłowe. Więc teaz poszukaj dobrego gina i spróbujcie razzem znaleźć przyczynę. A w tedy już z zczystym sumieniem spróbój jeszcze raz. bardzo Ci kibicuję i trzymam za Ciebie kciuki&&&& Tulę Cię mocno :*
Majdaczku Ty teraz musisz być silna i spróbować uwierzyć że jaednak wszystko będzie ok! Jest to bardzo trudny czas oczekiwania jak na wyrok, wiem bo nie raz już go przeżywałam. Modlę się za Was! Dobrze że masz wokół siebie swoich bliskich dzieci i męża, ich obecność jest teraz bardzo ważna. Tulę mocno i trzymam kciuki by jednak okazało się że z fasolinką jest ok&&&&&&
Shawty Ty niedowiarku!!!! widzisz wszystkie wierzyłyśmy w twój cykl oprócz Ciebie i udało się!!!! Bardzo się cieszę bo mocno Ci kibicowałam żeby się udało

Miesiąc cudów trwa!!!!!
Ja po weekendzie dosyć intensywnym bo mieliśmy wczoraj gości - impreza z okazji 5 rocznicy ślubu. Trochę miałam roboty z porzygotowaniami i ciągle spięcia z J bo za dużo ganiam bo mam leżeć itp (mimo że większość obowiązków przekazałam innym) Ale już po

wszystko fajnie wyszło i jestem zadowolona. Ale rano byłam taka jakaś zmęczona że wstałam o 6 30 wyszykowałam Emi do przedszkola, zjadłam śniadanie i poiszłam znowu spać , głowa mi opadała więc stwierdziłam że nie ma co walczyć ze sobą i dopiero wstałąm.