Hej dziewczęta

Ogólnie prawo kościelne mówi o tym, że pierwsze dziecko pary, która nie ma ślubu jest chrzczone, natomiast już kolejne, jeżeli do tego czasu nie zawrą związku małżeńskiego rodzice - już nie. Chodzi o to, że jakby wyszło na jaw, że ksiądz chrzci kolejne dzieci, to może mieć problemy w kurii. Poza tym, jeżeli rodzice nie chcą brać ślubu, to niepotrzebnie nazwisko ojca daje się dziecku. Wiadomo, że jeżeli chcą iść wspólną drogą, to jeżeli wierzą w Boga, to i ślub wezmą, a jeżeli są niewierzący, to po co dziecko chrzcić? taki absurd trochę i sprzeczne poglądy wg mnie.
U nas był w parafii taki przypadek, że 1 dziecko ksiądz ochrzcił bez problemu, rodzice podpisali samowolnie taki papierek, że do roku zgłoszą się do księdza ustalić datę ślubu, a jeśli ojciec się nie sprawdzi, stwierdzą oboje, że nie będą razem, to mogą zrezygnować, ale wtedy nie mogą mieszkać razem. Minął rok, w drodze 2 dziecko, to ksiądz chodząc po kolędzie pyta: to kiedy to wesele? a oni że się muszą jeszcze zastanowić, więc on im powiedział, że zobligowali się do roku ustalić (a rok to sporo czasu), i że 2 dziecka im nie ochrzci bez ślubu, bo nie może. Nie wiem, jak to się skończyło, bo wyprowadziłam się z mojej rodzinnej miejscowości (a wiecie, wioska, więc każdy o każdym wiedział). Ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji, ksiądz postąpił chyba dobrze.
uff, ale się rozpisałam.