Ewika kochana, no wiadomo, pierwszy tygodnie są denerwujące, bo to boli, bo to coś się nie tak zrobi, a to jest zastanawiające a to a tamto. Ja szczerze powiedziawszy wyznaje zasadę, jeśli nie występuje krwawienie bądź bardzo uciążliwy i długo utrzymujący się ból to nie ma co wariować. Tak po prostu nasz organizm reaguje i tak dzieciątko się zachowuje :-)
Oj dziewczęta zniecierpliwione...a co tak się stęskniłyście?
Ja niedawno wróciłam z weekendu od mojej cioteczki kochanej. Bardzo lubię do niej jeździć i ja bym tam praktycznie zamieszkała

Wchodzimy na posesje a tu nas od progu wita nowy kot cioteczki, który przypałętał się do jej domu, ale jakiś chowany, bo obcych kompletnie się nie boi. Była też druga znajoma mojej cioteczki z córą. Ciotka ze znajomą pomarudziły na mnie bo mało jadłam, a po prostu ochoty nie miałam. Zrobiliśmy sobie grilla elektrycznego na dworze

, bo u nas nikt nie potrafi porządnie rozpalić zwykłego węglowego XD, no ale chleb z elektrycznego robił furorę.
No a dziś na obiad to ja zjadłam ze 3 porcje wszystkiego co dali na stół, tak jakoś jadłam jadłam i nie czułam sytości co dziwne, bo w ciąży tego nie miałam. Martwiłam się, że w drodze powrotnej w autobusie mnie zmuli, ale mimo że czuliśmy się jak na safari, czułam się naprawdę dobrze i nic mnie nie muliło...a to się chyba przerzuciło na mojego, bo wysiedliśmy we Wro i powiedział, że go z sytości muli.
No a potem biegiem na pociąg, musiałam swojego popchnąć do przodu i iść za nim bo ludzie kompletnie nie patrzyli jak idą i gdybym parę razy uników nie zrobiła to dostałabym z kilka razy ręką czy torbą po brzuchu.
Ale udało mi się czmychnąć do kas szybko, także dosłownie za kilka minut mieliśmy już na peronie pociąg. I powiem wam dziewczyny, remont na głównym we Wro idzie pełną parą! Wypiaskowali wszystkie metalowe ozdobne elementy no cudo, wyremontowali jeden peron, ściana składa się z wstawianych "kostek"szyk i to wszystko w metalowym obramowaniu, no po prostu gicio, więc nie mogę się doczekać jak zobaczę cały dworzec po remoncie :-)
A teraz siedzimy z moim na kompach i odrabiamy weekendowe zaległości, ale jesteśmy tak zmęczeni, że prędko padniemy na poduszki.
Jadąc afrykańskim pekaesem, tak trzęsło, że wiedziałam, że mi się dzidzia uruchomi po takiej jeździe i się nie myliłam, od 20 minut to skacze mi po brzuchu tak bardzo, że nie mogę siedzieć normalnie

, mój słuchał brzucha i mówi od razu jak ucho przyłożył "no strasznie chlupie dzidzia". Także na noc będę miała rewolucję w brzuszki
