• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Fionka cudna historia... podziwiam za ryzyko bo ja bym się uparła, że nie pójdę z tym facetem na żaden spacer (ze względu na brak znajomości języka) i na tym by się skończyła historia :P

Sun Twoją już czytałam :-) też pięknie, zawsze mi się wydawało, że taka miłość przez internet to tylko się zdarza w filmach!
 
reklama
Olcia miałam wtedy 19 lat a byłam z nim od 2 lat. Dopiero po ślubie (na szczęście TYLKO cywilnym) zmienił się nie do poznania.... podnosił na mnie ręke, podejrzewał o wszystko, wszędzie doszukiwał się zdrady, nawet jak raz okres mi się późnił to krzyczał na mnie że to pewnie nie jego dziecko. A pracowałam z nim razem i spędzaliśmy ze sobą 24h na 7 dni w tygodniu więc nawet jakbym chciała zdradzić nie miałabym kiedy. Nigdy mnie samej nie puszczał. Wkurzyłam się później i w końcu odeszłam i złożyłam papiery rozwodowe]


Fiona fakt, podziwiam cię za odwagę! No i zapał do nauki. Ja usilnie uczę się japońskiego od paru lat i jak na razie bardzo dużo rozumiem, ale wciąż mam problemy z odpowiadaniem :-D
 
Ostatnia edycja:
Łoo ale się nalatałam…
A tu widzę kwestia tortu teraz, tak, to ja na pewno się stawię w tej no…Oleśnicy..

Dagne spokojnie, na pewno poczujesz ruchy maluszka. A od „gródniówek” nie odchodź, a do sprawy nie podchodź tak emocjonalnie bo wiesz, tak po prawdzie to staraczki powinny odejść ze starankowego wątku bo za dużo tu ciężarówek. Oczywiście ciężaróweczki wiedzą, że to tylko takie porównanie a my wszystkie staraczki baaardzo je wszystkie lubimy i korzystamy z doświadczeń.

Lamia, Fiona świetne historie…
 
Olcia miałam wtedy 19 lat a byłam z nim od 2 lat. Dopiero po ślubie (na szczęście TYLKO cywilnym) zmienił się nie do poznania.... podnosił na mnie ręke, podejrzewał o wszystko, wszędzie doszukiwał się zdrady, nawet jak raz okres mi się późnił to krzyczał na mnie że to pewnie nie jego dziecko. A pracowałam z nim razem i spędzaliśmy ze sobą 24h na 7 dni w tygodniu więc nawet jakbym chciała zdradzić nie miałabym kiedy. Nigdy mnie samej nie puszczał. Wkurzyłam się później i w końcu odeszłam i złożyłam papiery rozwodowe


Fifka: dobrze zrobiłaś , bo z takimi facetami mozna sie wykończyc, i chocby obiecywali ze sie zmienia to nigdy sie tak nie dzieje, obsesyjna zazdrość i podejrzliwość moze wykonczyc
 
Piekne te wszystkie historie,Takie romantyczne i z prawdziwego zdazenia.
Pierwszy raz jak był w polsce moj M to dziwił sie ale mamy wygode ze sklepy sa pod nosem,jak zabraknie jakas zecz to mozna zejsc i kupic a tu czeba jechac do duzego marketu i robic zakupy na cały tydzien....Zasmakował mu tez salceson ( fuj) i frankfuterki oras rolmopsy.To zawsze kupuje w ilosciach hurtowych jak wracamy do Francji.Moja mama ma przyjechac do na s na swieta w grudniu to juz jej zrobił liste zakupow:-)
 
fionka: nie ma to jak polskie jedzonako, mozna narzekać u nas na drogi, na drozyzne , bezrobocie i co tam jeszcze ale jeśći gotować to my potrafimy pysznie :)),
no ja zaraz koncze robotka i jade
 
Olcia miałam wtedy 19 lat a byłam z nim od 2 lat. Dopiero po ślubie (na szczęście TYLKO cywilnym) zmienił się nie do poznania.... podnosił na mnie ręke, podejrzewał o wszystko, wszędzie doszukiwał się zdrady, nawet jak raz okres mi się późnił to krzyczał na mnie że to pewnie nie jego dziecko. A pracowałam z nim razem i spędzaliśmy ze sobą 24h na 7 dni w tygodniu więc nawet jakbym chciała zdradzić nie miałabym kiedy. Nigdy mnie samej nie puszczał. Wkurzyłam się później i w końcu odeszłam i złożyłam papiery rozwodowe]


Fiona fakt, podziwiam cię za odwagę! No i zapał do nauki. Ja usilnie uczę się japońskiego od paru lat i jak na razie bardzo dużo rozumiem, ale wciąż mam problemy z odpowiadaniem :-D

wiesz w ciagu tych 6 miesiecy uczyłam sie bardzo intesywnie i tylko podstaw nie wchodzi,l ten jezyk do mojej głowki łatwo.
Jestem juz w Francji prawie 5 lat a jeszcze czasami robie błedy w gramatyce tak ze nie jest to takie proste
 
ma_gdalena a kiedy czytałas moją opowieść??? bo ja wcześniej nigdy o niej nie pisałam... teraz jest mój pierwszy raz :-)

Tnz. wiem, że nie pisałaś w całości tak jak dzisiaj ale coś wspominałaś na 100000% bo to zdanie na końcu, że Wasza miłość nie jest od pierwszego wejrzenia tylko od pierwszego maila już na pewno od Ciebie czytałam!!
 
reklama
Ja jestem z siebie dumna jak cholera! Dużo dziewczyn tkwi w takich związkach latami, później są dzieci i tak do śmierci... a ja młoda dałam rade! Moja mama mimo ze mi kibicowała nie mogła uwierzyć ze tak szybko przejrzałam na oczy i odeszłam. Z jednej strony nasrał*m sobie w papiery, ale z drugiej jest mądrzejsza o duże doświadczenie, Gdyby nie to pewnie moim M bym się nie zainteresowała bo nie potrafiłabym docenić tego "poczucia bezpieczeństwa"

Sun nie pamiętam kto, ale ktoś miał podobną historię ze stronką matrymonialną. Chyba Ael ale nie dam sobie ręki odciąć, bo ja też miałam wrażenie ze taką historię już czytałam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry