Lili, ja już farbowałam 3 razy i nic się nie dzieje. Poza tym, dziecko na początku nie jest z Tobą połączone, więc nic się nie stanie. Jak jest kiepska farba to zwyczajnie może nie wyjść wcale, albo nie taka, jak chcesz.
Zafasolkuję nospę można.
Miq, tylko wydaje mi się, że dawniej poronienie nie było taką tragedią, a przynajmniej nie wolno tak było do tego podchodzić. Bóg dał, Bóg zabrał i tyle. Ja mam mamę 64 lata i ona jak chodziła w ciąży z moimi braćmi to musiała brzuch ukrywać, bo "co bebech pokazujesz" a z facetów się śmiali, jak kobieta w ciąży była. Więc i się tak nie zwracało na siebie uwagi. Druga sprawa to taka, że mniej szkodliwe było jedzenie, powietrze i cała reszta, więc mniej rzeczy szkodziło.
Ael, piękności
Mag, smaruj brzuchola, bo jak swędzi to rośnie
Też mam spaghetti
Ale ja się dziś komplementów w pracy nasłuchałam

i muszę zrobić casting na tatusia

bo się w pracy dwóch jeszcze do mnie przyznało

znaczy do dziecka
