• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Dziurko, nie przejmuj się, teraz Ty i maleństwa jesteście najważniejsze. Może do niego to wszystko tak do końca nie dociera jak tak tam siedzi na odległość i nie czuje tego wszystkiego tak jak Ty... Faceci zazwyczaj muszą zobaczyć/poczuć coś, żeby uwierzyć. Za niedługo na pewno się opamięta a Ty się kochana nie stresuj, bo to jest teraz najmniej potrzebne :)
 
reklama
Dziurko, nie przejmuj się, teraz Ty i maleństwa jesteście najważniejsze. Może do niego to wszystko tak do końca nie dociera jak tak tam siedzi na odległość i nie czuje tego wszystkiego tak jak Ty... Faceci zazwyczaj muszą zobaczyć/poczuć coś, żeby uwierzyć. Za niedługo na pewno się opamięta a Ty się kochana nie stresuj, bo to jest teraz najmniej potrzebne :)
 
No właśnie, mamy tam kuzynkę, ona wszystko ma za free mleko dla małego, leki dla dzieci, tabletyki anty teraz dostała bo nie chce 3go tam jest inna rzeczywistość. A ktoś kto nie miał problemu nie zrozumie. Rozmawiałam z tą kuzynką właśnie chwilę pyta jak tam starania bo bardzo nam kibicowała to mówię a ona do mnie czy ja muszę jutro do tego gina iść wogóle, bo to bo tamto, bo penwie niepotrzebnie ładował we mnie dupka i wogóle. Sama nie miała problemów i tam mieszka to ciężko zrozumieć.

A teraz oddalę się na łóżeczko powegetować troszkę :-) bo mi zaraz jajniki okami wyjdą :-D
 
Ostatnia edycja:
Lilly ok ale widzisz jakoś mnie sam wyganiał, żeby wszystko sprawdzić a tu jakis dziwny zbieg okoliczności. Najpierw jego mamunia mi tak mówi a potem on. Nie dziwne troche?
I nie da się nie denerwować bo jak sie tam jest, ma za darmo duzo to sie jest mądrym ale jak ktoś nie przezył takiej walki, śmierci własnego dziecka to niech się chociaż nie wypowiada w ten sposób! O boże no nie przezyje tego w spokoju a to wszystko dzieki mojemu pożal sie Boże mężowi i jego rodzince.

neciuszka niech se tam mieszka, niech jej bedzie dobrze ale niech sie nie wtrąca. O to chodzi. A te czarownice już przetłum,aczyły mojemu jaka to ja głupia że płace za wszystko. A on debil, że ich słucha.
Kużwa nie paliłam, nie piłam, na nic nie wydawałam no ale oczywiście i tak jestem zła
Sorry dziewczyny, że sie tak wyżywam ale jakby nie wy to ja nie wiem. Zamknieta jestem w czterech ścianach,nawet mi k**** nie ma kto bułki ze sklepu przynieść a oni tego nie rozumieją.
 
Ostatnia edycja:
Dziureńko najważniejsze żebyś się wygadała i uspokoiła bo Twoje małe fasolki się z Tobą denerwują. Myślę, że Lilly ma dużo racji, do facetów wszystko pózniej dociera i miłość rodzicielska i strach o maluchy nie dostają niestety tego w pakiecie do ciąży jak babeczki, a to ze jest daleko pewnie nie ułatwia. no i myślę,że ma on też niezłego pietra. no a w takim stanie to pewnie sugeruje się od razu tym co kto mu powie, a ze siostra i mama robią krecią robotę, to Ty pewnie masz efekty.
Badz dzielna i myśl przede wszystkim o Tobie i maluchach i walcz,żeby miały co najlepsze, nawet jeśli to droższe. sciskam Cię mocno
 
Dziurko, rozumiem Cię... na Twoim miejscu też na pewno byłoby mi mega ciężko... po prostu zróbto co uważasz za najlepsze, czyli udaj się na to usg nie ważne ile by miało kosztować, a mężowi przy najbliższej okazji powiedz, że jesteś z tym wszystkim sama, przez co czujesz się bardzo obciążona psychicznie, a on Ci tego dodatkowo nie ułatwia. Powiedz mu, że czujesz się odpowiedzialna za Wasze maleństwa i pragniesz zrobić wszystko, aby mieć pewność, że maleństwa dobrze się mają w Twoim brzuszku nie ważne ile by to miało kosztować:) bo przecież to Wasze największe i najcenniejsze skarby, na które czekaliście tak długo :)
 
Dziurko- postaraj się nie denerwować.. chłopy są głupie.. co na to poradzimy ;p A często słuchają się swoich mam i zapominają kto tu jest żoną :)
Porozmawiaj z nim o Twoich obawach, o tym że Ci ciężko samej itd. Najlepszym lekarstwem na takie sytuacje to szczera rozmowa.
A chłopy mają to coś do siebie,że czasem głupieją..i nic tylko kij im w oko wsadzić ;)
 
Dzięki dziewczyny:*
Uspokoiłam się trochę i zrobię i tak po swojemu ale nie podoba mi sie to przetłumaczenie mojemu i krytykowanie tego, że ja po lekarzach chodzę. No nie rozumieją, że sie boję. Ale czego się spodziewać jak się słyszy, że jak ma polecieć to i tak poleci a na śmierć córeczki reakcja była taka, że jak miało uriodzić się jakieś inne to może lepiej...No sorry ale takie teksty świadczą o poziomie inteligencji i wrażliwości na czyjąs krzywde. Po prostu boli.
A nim się nie przejmuje już ale przy okazji nie omieszkam nie wspomnieć, że widocznie tylko ja się martwię i że nie każdy zachodzi w ciąze od razu. I w nosie mam co on i jego rodzinka sobie pomyślą. Powiedział głupotę to niech się następnym razem zastanowi.
Martocha ale on wie, że ja się strasznie boję. Wiem, że nie powinnam myśleć negatywnie ale...nie da się nie bać. A jak jest głupi to niech pocierpi beze mnie trochę,
 
W końcu przyoszczędziliście na invitro to niech wyskakuje z kasy na usg :D
Śmieje się,bo ja z mężem tak rozmawiam:' Kochanie ta bluzka była na przecenie.. Widzisz ile zaoszczędziłam!! :D ' .
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry