Włamanie mi nie przeszło na myśl, ale nie wiem, jak z wiarygodnością takiego dowodu, szczególnie teraz, jak nie widać nazw kupujących. Próbować może. A najlepiej, to jakby się umówili, że na papierze on będzie miał najniższe, to jest chyba 250 na dziecko, a jak ona przyniesie rachunek za ubrania czy coś dla dziecka to on pokrywa połowę kosztów. Tak samo z wakacjami czy czymś takim. Ale wszystko na rachunek, fakturę itd
Zafasolkuję, tylko się nie przemęczaj
Ale bym gdzieś poszła. A tu ziąb, mokro, a ja nie bardzo daleko mogę... Marudna się zrobiłam, jeszcze wczoraj na męża narzekałam, a wyjaśnił mi i wyszłam na kretynkę, co zabrania mu po robocie herbaty się napić nie w biegu, czy ręce umyć i twarz w ciepłej wodzie :/. Bo generalnie po to jedzie do rodziców po budowie... Dziś mi obiecał, że mnie gdzieś zabierze w tym tygodniu, żebym tak w czterech ścianach nie siedziała. Ale w kinie nie usiedzę za długo, w teatrze też, pomijając, że rezerwację to bym musiała mieć z pół roku temu

Ale cóż, Kraków...