• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
podobno panuje jakis wirus, u mnie siostra chora, moja przyjaciółka dzwoniła ze tez ją rozłozyło, jak była mw poniedziałek na kursie to 2 kichały i prychały, coś wisi w powietrzu . Ja biorę kwasy omega3 , niby wzmacniaja odporniosc wiec moze mnie nie złapie.

Fifka: u mnie w miescie nie ma wyjścia, nie ma prywatnej kliniki, sa 2 szpitale ale tylko w jednym jest porodówka, wiec nie mam wyboru, musze dać połoznej w łape, dopiero szukałam czegos na temat poródów rodzinnych u mnie w szpitalu i znowu same złe opinie, naprawde jest tragicznie na 10 opini 9 jest negatywnych
 
ma_gdalena: najbliżej to mam lublin, ale nie wiem ja kto się odbywa, czy musiałabym mieć tam lekarza, i w ogóle

liczę, oprócz na to ze będe musiała opłacic kogos w szpitali, to na mojego męża a właścieiwe na jego dowcip, bo ma taki dar szczególnie do starszych pań ze zaraz z nimi nawiazuje kontakt, rozśmiesza i ogólnie poprawia humor, wiec w jego rękach moj poród :))
 
Ostatnia edycja:
Magdalena komu dobrze... A jeszcze jestem zła bo mi męża dzisiaj zabrali... miał mieć wolne ale jak zwykle brakuje kierowców i ściągnęli jego do pracy... wyjechał rano do Warszawy i wróci pewnie koło 19-20.... On ostatnio robi po 12 godzin (a czasem i więcej) dziennie ze wszystkimi sobotami... Wraca do domu spać, wstaje i znowu go nie ma... normalnie jakbym męża nie miała... on jest już przemęczony, też ma dosć... aż się rozchorował biedaczek... ale ciągle coś jest, szef każe i co zrobisz? Ma poniedziałek wtorek wciąż urlop ale jestem ciekawa czy mu dadzą...

Lamia u mnie jest pare wyjść ale kurcze zastanawiam się czy nas stać... Bo nie sztuką jest wydać 2 tys na poród a później pościć... 2 tysiące to piękna wyprawka dla maluszka...
 
dziewczynym przede mną kupe czasu, ale ja sie bardzo tym przejmuje,ma juz 2 nr tel do połoznych ktore ponoc sa super, a jedna to prowadzi indywidualnie szkołe rodzenia, tylko nie wiem ile to kosztuje, bo fakt jak fifka napisałaś ,ze wydac kase to mozna tylko co potem.
 
Lamia a potem "szydłem kasze jeść" jak powiadała moja babcia... Ja do szkoły rodzenia też się zapisuję. U mnie w Białymstoku jest świetna klinika na NFZ o której są ekstra opinie. A istnieje już od uuu... moja mama ak nie rodziła to też tam chodziła!
 
fifka: no trzeba się nastawiać pozytywnie a jak będzie to się okaże:-), potem zdamy sobie relacje ktora jaki poród miała :-)i zapewne jak juz maluszki będą na swiecie to bedziemy sie smiały z naszych obaw, które mamy teraz.
Jejku jak mi sie nudzi, normalnie nie mam co robic w pracy, :-)


wiecie co dzisiaj w nocy brzuch mnie bolał i nie mogłam spac, całą noc się męczyła, to mi za gorąco to za zimno, za ciasno, to się do mojego przytulałam ,ale on tak grzeje ze poparzyć sie mozna :-), wiec dzisiaj znowu nie wyspana po nieprzespanej nocy
 
reklama
Lamiav pewnie i tak będzie... zresztą ja jeszcze nie wiem jak będe rodziła bo mam dość dużą wadę wzroku (Astygmatyzm) i za czasów liceum byłam zwolniona z ciężkich ćwiczeń na w-f... Nie wiem na ile to sie zmieniło... muszę iść do lekarza po zaświadczenie, ale na razie ciągle mi kasy szkoda (chodzę prywatnie już od 20 lat do tego samego lekarza...)

Boże jak mi się nic nie chcę... trzeba iść zrobić śniadanie... Jechać do pracy... a ja najchętniej leżałabym jak worek cały dzień...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry