Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

Szyjki prawie nie ma... miękka z odsłoniętym pęcherzem płodowym... Wody które leciały to wody płodowe ale z pierwszej warstwy pęcherza płodowego i reszta wciąż jest zamknięta w brzuchu. Moja gin spanikowała, kazała szybko jechać do szpitala... zabroniła mi nawet jechać po rzeczy... Na izbie zbadali mnie, miałam nieregularne skurcze i oczywiście mnie położyli... W nocy zaczęła się akcja porodowa - skurcze co 2-3 minuty, no i rozpaczliwa walka o zatrzymanie malucha w brzuchu! Nawet nie chce sobie przypominać co czułam, jak bolało i jak działały na mnie te przeklęte leki... około 4-5 w nocy akcja została zatrzymana i padłam jak kawka ze zmęczenia.
Mały dostał sterydy w razie jakby się teraz urodził by mógł samodzielnie oddychać no i leżałam... Dzisiaj wzięli mnie znowu na badanie, szyjka bez zmian - nie ma jej... ale nic nie postępuje... pojedyncze skurcze macicy na KTG ale niegroźne. lekarz powiedział ze mały jest przygotowany na poród i nie ważne jest już kiedy to będzie. A czy będę leżeć w szpitalu czy w domu i brać leki to już obojętne. W razie porodu Konrad jest slny i dobrze rozwinięty, więc sobie poradzi. Więc teraz to już nie walka o życie a o jego mase, bo do 8 miesiąca co miało sie wykształcić jest wykształcone. 