No tylko ja prywatnie rodze to wszystko dostane oprócz kosmetyków dla mnie i stanika do karmienia , kapci ale dla malca wszystko bo to mam w cenie
to fajnie masz ja na nfz rodze niestac mnie i nawet nie wiem gdzie i jakie sa w poznaniu prywatne placowki... wybralam raszei i tam zostane tam sie urodzilam i bede kontynułowac tradycje ;-) i poznalam pania ordynator bo do dentysty chodzi u mnie ;-)
ide obejrzec serial wiec jak co to dobranoc :*
powiem wam że ja też miałam rodzić w prywatnej klinice, już z moim odłożyliśmy kasę itp. ALE... już nie chcę... po przygodzie w szpitalu w żadnym wypadku nie będe rodzić w żadnej prywatnej klinice... nawet jeśli mam się męczyć, cierpieć itp... Dlaczego? Ponieważ żadna prywatna klinika nie jest wyposażona w tak dobry oddział ratunkowy jak wielki szpital... Jeśli maluszej jest zdrowy i żadna z was nie będzie miała powikłań to fakt... w prywatnej klinice jest niebo o zamia... ale teraz ja tak bardzo chronię Konrada ze jeśli istnieje choć cień szansy na to ze może mu coś zagrażać to ja już nie chce...
Fifka ja nie mam takiej listy,... tzn dla mnei wiele się nie różni poza kilkoma elementami ale dla dziecka mam wziąć tylko kosmetyki do kąpieli, szczoteczkę, pieluchy tetrowe i jednorazowe
Bo w szpitalu ubranka zawsze dają, to są takie byle jakie "białe szpitalne" i można dzieciątko w swoje ciuszki przebrać. No i na pewno potrzeba ubranek na wypis, ale to już może dowieść mąż później.
Nic mu nie powiedziałam. Ale jak będzie chciał sie kochac powiem że po tym co mi powiedział odechciało mi sie seksu.
Wiesz u nich sie od kilku lat nie układało(i wiem to nie tylko od niego cyz jego znajomych). Mógł mi tego nie mówić chociaż wie że jestem wrazliwa pod tym punktem. no ale widzisz...
Martocha: Nie wiem kochana nawet nigdy nie słyszałam o Medcover. Ja rodze w Escalupie w Jasienicy koło bielska
Idę spać
PS: Będę wdzięczna jak inne dziewczyny też na ten temat sie wypowiedzą.. na wszelki wypadek tutaj wkleje ten tekst jeszcze raz. Bo może jestem przewrażliwiona
Moja teściowa opowiadąła dzis jak z byłą żona mojego wygłupiała sie na gg podrywały facetów na niby że czemu ja se tak nie pożartuje ale nie w tym rzecz i mówie to mojemu co o tym mysle że to bez sensu że ja to bym miała podejzenia jakby on na czacie gadął z jakąś dziewcyzna a on ze kiedys z jakas pisał i że wprost się jej zapytał kiedys tamtej dziewczyny czy ma mokro jak z nim gada . że czasem ona wchodizła na tematy erotyczne a czasem on i że ja to rajcowało a on miał nie raz twardego że szok ( to słowa autentyczne jakie mi powiedział) .
Nie macie pojęcia jak usłyszałam że miał "twardego że szok" jak mnie to zabolało.
Fakt faktem nie był wtedy ze mna ale sprawił mi tymi słowami ból że cuzje jakby mnie serce bolało.
a i potem mówi że lubi zmysłowośc a ona a danka ( cyzli jego zona była ) to ziemia a niebo była.
bo wiesz on z zona nie żył zbyt dobrze
przesadzam czy nie?szczególnie chodzi o to co jest wytłuszczonym drukiem napisane,
Heh dobrze ze ja ze swoim nie mam takiego problemu... nie za bardzo zrozumiałam ale powiem tak:
Mineralna powiem ci tak...musisz przywyknąć... zawsze będziesz tą drugą i gdzieś te wspomnienia po tej byłej zostaną. To jest twój problem - znaczy w twojej głowie. Jeśli bolą cię wspominki byłej to znaczy ze nie do końca mu ufasz. Pamiętaj ze słowa zranią cię tylko na tyle na ile sobie sama pozwolisz.
Co dopisania na czatach. Ja kiedyś jako małolata tez pisałam

nie byłam wtedy w stałym związku ale wiem ze to były tylko głupie zabawy, a takie teksty... przestań... fakt teraz nie wyobrażam sobie o takich rzeczach pisać - ba wchodzić w ogóle na czaty i flirtować... to samo tyczy sie mojego M. Jeśli nie chcesz słuchać takich opowieści i nie chcesz żeby to sie powtarzało powiedz mu o tym i zostaw tą sprawę. PAMIĘTAJ:
"Słowa i czyny zrania cię tylko na tyle, na ile im sama pozwolisz" <- ten cytat mi często pomaga w odrzucaniu od soebie głupich myśli.
A ja w nocy miałam jazdę... lało się ze mnie dosłonie stumykami... już gotowa byłam wpaść w panikę

wszytko było mokre, łuda koszula z tyłu i prześcieradło... a dzisiaj rano patrze ZERO plam... czyli znowu wody płodowe... Jak one będą uciekać z taką częstotliwością to ja do świat w cholerę nie donoszę...
