reklama

Starania po raz pierwszy :)

Wiem co czujesz.. prababcia moja cewnikowana była i sobie cewnik wyrywała :( też były z nią cuda na kiju.. ale odeszła 3 lata temu :(

Dacie rade, musicie przetrwać najwyżej trochę przesuniecie termin starania się o fasolkę... trzymam kciuki żeby się wszystko ułożyło :)
 
reklama
Madziu widzisz, to rozumiesz moje obawy. Inaczej jest jak człowiek leży w łóżku a inaczej gdy może mniej więcej funkcjonować.
Boję się wiesz, nie będziemy mogli nad nim zapanować, ciężko będzie tłumaczyć pewne rzeczy, no niestety tak to jest również z osobami głuchoniemymi. Ale teściu to jest koziorożec zodiakalny. Bardziej upartego człowieka w życiu nie widziałam. Muszę się z nim kłócić o zwykłe pranie, on nie rozumie dlaczego białe rzeczy muszę nastawić na wyższą tempke, bo on ma manię oszczędzania. W końcu zaczęliśmy go przyzwyczajać, że takie kompletne oszczędzanie nie ma sensu bo i tak wychodzi dwa razy drożej wszystko. I jak on tak znowu zacznie robić to ja zmysły postradam.

Lilly ja się wprowadziłam do swojego, który mieszka z ojcem.
 
Aelreda współczuję... ale widzisz to sama bedziesz dobrze wiedzieć, czy powinniscie sie starac, czy lepiej poczekac, wydaje mi się, że to sie po prostu wie...Wcześniej miałam na mysli to, że zawsze beda jakies trudności teraz jest teść, a nie wiesz co się wydarzy za kilka miesiecy...Ale mając watpliwości badz obawy lepiej faktycznie poczekac, tak mi sie przynajmniej wydaje...A moze to tylko chwilowe załamanie co? taki gorszy dzień...
 
Widzisz Paluszku, wyjątkowo dziś dotarła do mnie powaga sytuacji. Na szczęście mój luby już dobrze się czuje, na razie siedzi w domu (chociaż tak nie fajnie stało się z jego kamieniami bo jest na przełomie zmiany pracy), ale mam nadzieję, że taki atak szybko się nie powtórzy a może uda się nam zlikwidować ten problem szybciej. Chomik już zdecydowanie lepiej się czuje po zastrzyku, więc na razie spokój. Na razie nie mam co gdybać jak teść wróci, ale po prostu trzeba mu przedstawić plan działania co może robić a co nie i będzie musiał się do tego dostosować. Co do dziecka, myślę że to już czas, poza tym no nigdy się nie wie co się będzie działo wokół nas jak urodzi się dziecko.

Co do tempki, ja kontrolnie mierzę i na razie tempka na poziomie 36,2 i ruszyć się nie chce.
 
Ael tulę wirtualnie :) będzie dobrze :) zobaczysz że wszystko wyjdzie na prostą :)

jak mawia moja mama nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) ja dziś zaczęłam znowu trucie się hormonkami :) TŻ szczęśliwy, a jak on szczęśliwy to i ja szczęśliwa,że on szczęśliwy :)
 
reklama
Ael tulę wirtualnie :) będzie dobrze :) zobaczysz że wszystko wyjdzie na prostą :)

jak mawia moja mama nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) ja dziś zaczęłam znowu trucie się hormonkami :) TŻ szczęśliwy, a jak on szczęśliwy to i ja szczęśliwa,że on szczęśliwy :)
Dzięki Madziu przytulanko pomogło, mój też szczęśliwy, że może teraz ze mną szaleć w nocy :laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry