Madziulek- wiesz, to chyba normalne, że tak się reaguje, ja też jak się dowiaduję, że komuś się udało, to swoje muszę odcierpieć :-( i choć absolutnie nie życzę nikomu źle, i nie zazdroszczę chorą zazdrością, to gdzieś na tyle głowy zawsze kotłuje się pytanie: „dlaczego to nie ja?”
A taką zołzą to się naprawdę nie ma co przejmować <głaszcze>
Fifcia- pewnie, że nie zaszkodzi, dlatego podjęliśmy decyzję z moim Kochaniem, że w tym miesiącu staramy się jeszcze normalnie a w lutym idę do gin. może jak się moje jajko wystraszy tej wizyty to z plemniczkiem na randkę pójdzie ;-)
Olcia- ja też mam (mimo wszystko) nadzieję, że będzie lepiej :-) dla Nas wszystkich :-)
Ael- cóż fakty są faktami i tak może być

a niech będzie nas więcej :-)