Ach, Niunia zrobiła wielki ładunek w pieluszkę i skończyło się spanie

potem było przewijanie, przebieranie, jedzenie, czkawka itd
A u nas ogólnie dobrze

Julcia rozwija się świetnie, rzadko płacze chociaż oczywiście ma swoje gorsze dni

pare razy zdarzyło jej się płakać przez pół godziny a ja kompletnie nie wiedziałam o co chodzi... najedzona, pielucha sucha, na brzuszek to nie wyglądało i bądź to człowieku mądry

tylko noszenie pomagało

raz pokłóciłam się z mężem i się przy Julii popłakałam, ona spojrzała na mnie, pomyślała i zaczął się ryk... aż jej wtedy uspokoić nie mogłam...ale kiedy po jakimś czasie zagadałam do niej wesołym głosem to od razu się dziewczyna śmiała

nie widziałam, że niemowlęta aż tak czują emocje mamy... także uważajcie dziewczyny i nie płaczcie przy swoich maluszkach

Ogólnie dużo się śmieje, czasem nawet głośno, bardzo lubi rozmawiać, najlepiej z jakimś człowiekiem, ale od biedy do zabawki też jakiś monolog walnie

wkłada piąstki do buzi prawie ciągle, ale kciuka nie ssie, tylko całą piąstkę

w ogóle wszystko co jej się pod buzią napatoczy to chciałaby mieć w buzi i smakować

smok też jest oczywiście ok
Ależ się rozpisałam

tak to jest, że mamy mogłyby o swoich dzidziach godzinami opowiadać

już nie długo wszystkie mamusie się tu zbiorą i to dopiero będą opowieści

Ale na Mineralną czy Sil musimy jeszcze pewnie trochę poczekać.... najtrudniejsze są te pierwsze tygodnie, bardzo ciężko się zorganizować z czymkolwiek... Ja cały pierwszy miesiąc chodziłam jak zombie i to dosłownie, odbicia w lustrze nie poznawałam

ale czego się nie robi dla tych naszych małych szkrabów, życie byśmy za nie oddały
A co do zdjęć, to niestety będą pod koniec tygodnia, teraz jestem u mamy i nie mam ich tutaj ze sobą na kompie....
Fifka, ja Cie doskonale rozumie, sama odliczałam dni i chciałam już już

ale 35 tydzień to już jest dobry tydzień

Synuś jest już całkowicie rozwinięty w tym tygodniu i niczego mu nie brak do samodzielnego życia

no oczywiście poza mamusią
Ael, a kiedy zamierzasz rozszerzyć jakoś dietę Wiktorkowi? i czy łapie już w rączki jakieś zabawki? bo Julcia jeszcze nie chwyta, a gdzieś się naczytałam, że to już powoli czas i oczywiście się martwię
Zafasolkuję ja będą c w ciąży, piłam mleko litrami, jadłam po kilka jogurtów dziennie, żółty ser też kilka razy dziennie i Julcia skazy żadnej nie ma... ta skaza jest niestety od niczego nie zależna, każde dziecko może ją dostać, ale ona mija. A ja spożywałam tyle nabiału, bo bardzo bałam się porodu przed 30tc (nie wiem czemu tak to sobie jakoś ubzdurałam...) a dowiedziałam się, że jak się spożywa dużo nabiału to dzieci w brzuszku dużo szybciej i ładniej rosną, mają silniejsze kości,no i ryzyko zachorowania przez dziecko w późniejszym życiu na stwardnienie rozsiane spada o 60% (a to dużo)
