reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
grzanka, no facet musi przez kilka dni wstrzymać się od współżycia, później idzie oddać armie do pojemniczka i podczas badania sprawdza się ile jest plemników w nasieniu w tym ile żywych ile mniej żywych.
 
Ach, Niunia zrobiła wielki ładunek w pieluszkę i skończyło się spanie :) potem było przewijanie, przebieranie, jedzenie, czkawka itd :D
A u nas ogólnie dobrze :) Julcia rozwija się świetnie, rzadko płacze chociaż oczywiście ma swoje gorsze dni :) pare razy zdarzyło jej się płakać przez pół godziny a ja kompletnie nie wiedziałam o co chodzi... najedzona, pielucha sucha, na brzuszek to nie wyglądało i bądź to człowieku mądry :) tylko noszenie pomagało :) raz pokłóciłam się z mężem i się przy Julii popłakałam, ona spojrzała na mnie, pomyślała i zaczął się ryk... aż jej wtedy uspokoić nie mogłam...ale kiedy po jakimś czasie zagadałam do niej wesołym głosem to od razu się dziewczyna śmiała:) nie widziałam, że niemowlęta aż tak czują emocje mamy... także uważajcie dziewczyny i nie płaczcie przy swoich maluszkach :)
Ogólnie dużo się śmieje, czasem nawet głośno, bardzo lubi rozmawiać, najlepiej z jakimś człowiekiem, ale od biedy do zabawki też jakiś monolog walnie :) wkłada piąstki do buzi prawie ciągle, ale kciuka nie ssie, tylko całą piąstkę ;) w ogóle wszystko co jej się pod buzią napatoczy to chciałaby mieć w buzi i smakować :P smok też jest oczywiście ok :)

Ależ się rozpisałam :) tak to jest, że mamy mogłyby o swoich dzidziach godzinami opowiadać :P już nie długo wszystkie mamusie się tu zbiorą i to dopiero będą opowieści :) Ale na Mineralną czy Sil musimy jeszcze pewnie trochę poczekać.... najtrudniejsze są te pierwsze tygodnie, bardzo ciężko się zorganizować z czymkolwiek... Ja cały pierwszy miesiąc chodziłam jak zombie i to dosłownie, odbicia w lustrze nie poznawałam :) ale czego się nie robi dla tych naszych małych szkrabów, życie byśmy za nie oddały :)

A co do zdjęć, to niestety będą pod koniec tygodnia, teraz jestem u mamy i nie mam ich tutaj ze sobą na kompie....

Fifka, ja Cie doskonale rozumie, sama odliczałam dni i chciałam już już :) ale 35 tydzień to już jest dobry tydzień :) Synuś jest już całkowicie rozwinięty w tym tygodniu i niczego mu nie brak do samodzielnego życia :) no oczywiście poza mamusią :)

Ael, a kiedy zamierzasz rozszerzyć jakoś dietę Wiktorkowi? i czy łapie już w rączki jakieś zabawki? bo Julcia jeszcze nie chwyta, a gdzieś się naczytałam, że to już powoli czas i oczywiście się martwię :P

Zafasolkuję ja będą c w ciąży, piłam mleko litrami, jadłam po kilka jogurtów dziennie, żółty ser też kilka razy dziennie i Julcia skazy żadnej nie ma... ta skaza jest niestety od niczego nie zależna, każde dziecko może ją dostać, ale ona mija. A ja spożywałam tyle nabiału, bo bardzo bałam się porodu przed 30tc (nie wiem czemu tak to sobie jakoś ubzdurałam...) a dowiedziałam się, że jak się spożywa dużo nabiału to dzieci w brzuszku dużo szybciej i ładniej rosną, mają silniejsze kości,no i ryzyko zachorowania przez dziecko w późniejszym życiu na stwardnienie rozsiane spada o 60% (a to dużo) :)
 
Ostatnia edycja:
tak poprawiaja jakosc ruchliwozs zywotnosc m bierze caly zestaw androvit kwas foliowy multiwitamine z zen szeniem l-karnityne badania nie mial zle ogolnie dobre tylko było malo ruchliwych w ruchu A
 
fasolka podaj przepis na zupkę, jeszcze barszczu sama nie robilam
Ael ten wyjazd jest mi bardzo potrzebny, czuje się zmęczona, ale tak czy siak według poprzednich cykli jajeczkowanie będę miała przed urlopem, ale relaks na pewno sie przyda, gdyby sie udało i fasoleczka chciała się zagnieżdzać
 
my robilismy sami w swoim zakresie w klinice w poznaniu na polnej 100zł trzeba przedtem zadzwonic sie umowic zrobilismy bo staramy sie rok bez rezultatow ale u mnie dopiero teraz zdiagnozowano nadmierne przodozgiecie macicy


no moj sie znieje ze ma wieksza ochote po tych wit
 
Lily wiem o tym! I tak jest dumna z siebie bo lekarze jak byłam w szpitalu dawali mi najwyzej 3 tygodnie do porodu a tu już 5 tydzień mija, więc jest super! Dzisiaj skurcze są coraz mocniejsze. Mam taka cichutką nadzieję ze to może już... :-D
Co do emocji to oj dzieci doskonale czują w jakim nastroju jest mama... wiele razy podchodzi się do dziecka z nerwem i później matki nie rozumieją dlaczego ich dzieci płaczą... przecież powodu nie ma... One po prostu się martwą a nie potrafia inaczej niż płaczem tego wyrazić.


Jejku jak ja ci zazdroszczę.... Konrad od paru dni (odkad mam te skurczę) mało się odzywa... i to jeszcze bardziej wzmaga taką chęć przytulenia maluszka już poza brzuszkiem :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry