reklama

Starania po raz pierwszy :)

Ael, a kiedy zamierzasz rozszerzyć jakoś dietę Wiktorkowi? i czy łapie już w rączki jakieś zabawki? bo Julcia jeszcze nie chwyta, a gdzieś się naczytałam, że to już powoli czas i oczywiście się martwię :P

Chodzi Ci o dietę dla Wiktora czy moją? Bo jeśli dla Wiktora to ze wszelkimi papkami wolę jeszcze poczekać do 4-5 przynajmniej miesiąca. Chociaż jak ja jem, to mały się mi strasznie przygląda, a to znak że dziecko samo by chciało tak spróbować jedzonka. A jeśli chodzi o moją dietę to jem wszystko, nawet orzechy, pomidory. Oczywiście w małych na razie ilościach, spróbowałam też pierogów z kapustą i grzybami, smażonych kapeluszy grzybowych. Nabiał jem normalnie ale wolę bardziej serki owocowe niż mleko. Mały dobrze wszystko znosi.
Tylko ostatnio na wieczór czasem płaczę non stop przed spaniem i tak samo i najedzony, i suchy pampers na brzuszek to nie wygląda bo kropelki dostaje, więc bez pomysłu. Zawijam go szczelnie w kocyk i jest spokój, zasypia i po krzyku.

Ael ten wyjazd jest mi bardzo potrzebny, czuje się zmęczona, ale tak czy siak według poprzednich cykli jajeczkowanie będę miała przed urlopem, ale relaks na pewno sie przyda, gdyby sie udało i fasoleczka chciała się zagnieżdzać

No to kochana, nie ma co się zastanawiać trzeba się spakować i jechać. Będzie dobrze :*
 
reklama
kwiatuszekq20

po roku postanowiliście zrobić badania czy w momencie kiedy zaczeliście starania ?
Mój Kochany się martwi że coś może być nie tak, zamartwia sie troche na zapas, jeżeli teraz by się okazało że nie jestem w ciązy dla świętego spokoju pójdziemy na badania i tak je planujemy więc pojedziemy na polną akurat mieszkam niedaleko P-n więc luzik :)
 
odnośnie mojego cyklu w którym zaciążyłam, to była masakra. Seks w 13 dniu bo wyczułam, ze mam owulacje, która potwierdził test, kolejny seks w 16 dniu i to wszycho w tym cyklu bo nie było kiedy. Ale od 14 do 15 dc byliśmy na spływie kajakowym. Na jednej z półek kamiennych nasz kajak się wywalił, stracha miałam co niemiara myślałam, ze zawału dostane i ze strachu umrę zanim dopłynęliśmy do ośrodka. Wieczorem wypiłam morze piwka, zrelaksowałam się :-) następnego dnia po powrocie czyli właśnie 16 dc, jeszcze na wszelki wypadek seks bo test jeszcze wyszedł pozytywny. Tak czy siak po tych przeżyciach cykl uznałam za stracony. A tu masz test pozytywny:-)

Barszczyk. Ja buraczki czerwone kroje w plasterki, ostatnio uczyniłam to malakserem. Daje ich dużo, około 7 takich większych kulek. I teraz tak do garnka wrzucam te buraczki ziele angielskie 3-4 kulki, liść laurowy 2-3 , marchew średnia cała, pietruszka średnia cała, sól, pieprz. Zalewam wodą, tak, żeby te buraczki były przykryte na około 2-3 cm (garnek mam taki 22 cm średnicy)czasem dodaje kostkę rosołową. Od zagotowania gotuję 20 minut, po tym czasie dodaje ocet lub zakwas buraczany zależy czy mam takowy w domu. Tego octu 2-3 łyżki zależy jaki kwaśny chce. Jak uzyskam odpowiedni dla mnie smak, to gotuje jeszcze 5 minut. I robię albo czysty, albo delikatnie zabielam mąką i śmietaną, zależy czym podaję. I ja później wyławiam cześć buraczków bo one powodują, ze barszcz staje się słodkawy, a po odłowieniu wsypuje majeranek.
 
Ostatnia edycja:
jessssuuu jeszcze godzina tyry zwariuje tu.
Właśnie sobie przypomniałam, ze moja teściowa ma w piątek urodziny, wrrrrrrr będę musiała jej życzenia składać, a ona się tak idiotycznie przy takich okazjach zachowuje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry