Fifka
♥ Chłopcowa Mama ♥
Co miasto to obyczaj
Ja kiedyś w Tomaszowie Mazowieckim chciałam kupić podudzie z kurczaka (dla fretki która akurat ze mną podróżowała) Podchodzę do lady i mówię:
-jedno podudzie z kurczaka
-co?
-Podudzie jedno.
-ale ja pani nie rozumiem...
-P o p r o s z e p o d u d z i e k u r c z a k a...
-Proszę pokazać... - pokazuję a sprzedawca
-To trzeba było powiedzieć ze chodzi o pałkę!!
Pierd*le... pałkę... pałka to on sam jest...
Ja kiedyś w Tomaszowie Mazowieckim chciałam kupić podudzie z kurczaka (dla fretki która akurat ze mną podróżowała) Podchodzę do lady i mówię:-jedno podudzie z kurczaka
-co?
-Podudzie jedno.
-ale ja pani nie rozumiem...
-P o p r o s z e p o d u d z i e k u r c z a k a...
-Proszę pokazać... - pokazuję a sprzedawca
-To trzeba było powiedzieć ze chodzi o pałkę!!

Pierd*le... pałkę... pałka to on sam jest...
Ostatnia edycja:


ostatnio sie zastanawiałam czy uda mi sie załapać na twój wierszyk z drugim dzieckiem 
o matko aż się przestraszyłam...