reklama

Starania po raz pierwszy :)

A ja wczoraj cały wieczór przepłakałam... ale nie z jakiegoś konkretnego powodu... dopiero później uświadomiłam sobie że to zwykłe wahania nastrojów, ale wtedy świat wydawał się taki szary a ja taka beznadziejna... Oj! Dawno nie miałam już TAKIEGO doła. mój to był po prostu zdezorientowany :-D dzisiaj świat ma już swoje kolory na szczęście.

Dzisiaj rano dodatkowo najadłam się stresu. Chciałam zmierzyć temperaturę i USNĘŁAM z termometrem w ustach :szok: Budzę się chwile później temperatura niższa niż powinna - 36.8...myślę sobie " no to okres murowany..." ale coś mnie tkneło, zeby sprawdzić jeszcze raz bo spałam z otwartymi ustami (o dziwo termometr nie wypadł :-D) no i tempka taka jak być powinna 37.3 :-)

Tak się boje że jutro przyjdzie @...
 
reklama
W ogóle to ona mi podskoczyła od tego krwawienia. Wcześniej miałam 36.9/37 a od tych 5 dni jest już miedzy 37.3/37.4.

BigChild a jest sens robić go jutro? Może poczekam do pojutrza wtedy będę wiedziała że @ się spóźnia. Kurcze jak mnie denerwuje ze to koniec miesiąca... bo bym BETE zrobiła... Troszke nam teraz pieniążków brakuje i mamy wyliczony każdy grosz... a wypłata dopiero koło 10 :-(
 
Ostatnia edycja:
Witam dziewczyny ja już od 8 u małego. Telefon z wi fi to jest to :-) Fifka czekam jutro na te dwie kreski.
Ja za to obudzilam sie z zapaleniem pęcherza :-( zurawina zapodana bo u M. Żadnego furaginum ani furosemidum :-(
 
Ostatnia edycja:
Fifka ja bym zrobila jutro. Swoj test tez robilam w dzien @ i bylo widac co i jak. A jakmasz cierpliwosc to mozesz czekac do pt, Twoja decyzja. Masz jeszcze jakies objawy?
 
Z tą cierpliwością to kiepsko, ale po prostu się boje negatywnego testu...

A chodzi ci o jakie objawy? @ czy ciąży? :-D Po pierwsze to sikam!! I to jak nie normalna co chwile... dzisiaj nawet w nocy wstawałam, co jest dla mnie anomalią. A tak to powiększone i bolące piersi (w staniku się nie mieszczą...) Chodzę niby senna a zasnąć nie moge. no i zaczęły się dość ostre wahania nastrojów. Brzuszek czuję ale nie boli, bardziej jajniki dokuczają.
 
Czy wiecie, że już sroda czy Wam też tak masakrycznie czas szybko leci, wydaje mi sie jakby wczoraj była niedziala...
Fifka ja chyba bym się wstrzymała tym razem i poczekała chociaż do piątku...albo może nawet do soboty...chociaz moge sobie wyobrazić ze jest ciezko...tobie pewnie czas sie dłuży:)
A poza tym to moja kolezanka z pracy (pracuje zdalnie mieszka w UK) dziś po 2 w nocy napisała do mnie maila, że własnie zaczeła rodzić;) wiec mocno trzymam za nia kciuki, a sytuacja była smieszna bo termin maiła na 25 stycznia i wczoraj była u połoznej która powiedziała jej ze maluch jeszcze kilka dni powinien zostać w brzuchu i ze na spokojnie moze sie szykowac na weekend albo poczatek nastepnego tygodnia, i wczoraj jak z nia rozmawiałam była wielce przekonana ze te dwa trzy dni jeszcze ma na załatwienie ostatnich spraw...i tu taka niespodzianka:):)
 
No właśnie mi też się wydaje żeby poczekać... ale po prostu zobacze jak jutro będę się czuła i w jakim stanie będzie moja odwaga :-D

A czas mi też szybk opłynie, ale głównie przez prace bo tam te 8godz mija jak chwila. Przychodzę i zaraz wychodzę...
 
reklama
A jeśli to fasolka to będę miała termin jakoś tydzień po tobie więc obie trafimy do PAŹDZIERNIKÓWEK :-D Bo wg kalendarza jak coś to jestem w 4 tygodniu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry