reklama

Starania po raz pierwszy :)

Mój jest po prostu leniem, ale radzi sobie bardzo dobrze. Ostatnio zbił mnie z nóg. Powiedziałam, ze mam ochotę na sałatkę grecką i jak był w sklepie kupił ser i to na dodatek ten który chciałam, choc u niego w domu nikt nigdy takich rzeczy nie robił.

U nas jest tylko jeden problem, oboje nie lubimy sprzątać i zmywać :-D więc już odkładamy na zmywarkę.
 
reklama
U nas jest tylko jeden problem, oboje nie lubimy sprzątać i zmywać :-D więc już odkładamy na zmywarkę
haha a ja mam osobista zmywarke szkoda ze czasem nie mozna jej wylaczyc zeby przy tym za duzo nie marudzila
 
a skoro mowa o takich tematach to ja uciekam nie bawem obiado-kolacje szykowac i pewnie zajrze do was jak kapiel bedzie bral ale juz zmienil zdanie na temat mojego plotkowania z wami i juz sam sie wypytuje ktora teraz z brzuszkiem chodzi co tam ogolnie slychac itp :szok:
 
a skoro mowa o takich tematach to ja uciekam nie bawem obiado-kolacje szykowac i pewnie zajrze do was jak kapiel bedzie bral ale juz zmienil zdanie na temat mojego plotkowania z wami i juz sam sie wypytuje ktora teraz z brzuszkiem chodzi co tam ogolnie slychac itp :szok:
No to prawie jak mój XD
Mojego dziś rozpieszczam, będę robić mu ciepłą kąpiel i masaż w wodzie...ale nie ten erotyczny! Żeby, która zboczona sobie nie pomyślała!!!
 
No to temat zapodałyście:)Idealnym na mój humor... jak wracalismy z pracy autem to myslałam ze sie rozwiedziemy, taka była awantura! z reguły to tak na siebie nie naskakujemy ale dzis, kazdy z nas mial chyba wyjatkowo kiepski dzien w pracy...Dosłownie myslałam ze wysiade...a najlepsze jest to o co poszło...o to kto miał dziś zadzownić do developera by umówić się na spotkanie w sprawie rozmieszczenia scian itp, tak bzdura...a wywleklismy pół wspólnego życia...masakra...20 min później w sklepie juz i mi i jemu było głupio, teraz to jak na siebie patrzymy to smiac sie nam chce ale jeszcze jest pozostałość...
 
A co do umiejetności ukochanego to jest nienajgorszy, studia w innym miescie troche go wyszkoliły wiec ja miałam już łatwe zadanie, jest tylko jeden z nim problem...wszystko trzeba mu mówić taka meska przypadłość i tekst miesiaca jak ja z odkurzaczem po domu zasuwam - czemu mi nie powiedziałś przecież bym to zrobił...masakra:):)
 
No to dobrze Paluszku, że wszystko dobrze się skończyło :-)
Czasem trzeba wyrzucić z siebie trochę by oczyścić atmosferę, ale na dobre to wychodzi.
Na szczęście mój przyzwyczajony do mojego charakteru i wszystko bierze na spokojnie.
 
Ja też już wróciłam, mój mnie wniósł jak worek kartofli do siebie do mieszkania :-) mój ma bardzo krótką pamięć, proszę go o coś i musze kilka razy przypominać :-) zmywać naczynia lubię w garach lubię stać tylko nienawidzę odkurzać i myć podłóg... fuuuj :-D
 
reklama
No w końcu sie kochamy nie...:)ale czasem jest ciezko, ja to juz kilka razy miałam kryzys, i to taki powazny bez kłótni i awantur po prostu nie wiadomo skad przychodziły mi chore mysli ze to nie ma sensu, ze do siebie nie pasujemy, ze nie potrafimy sie cieszyc soba, ze nie umiemy normalnie ze soba rozmawiac...ale to chyba jest wpisane w malżeństwo i dłuższe związki...mam nadzieje ze takie głupoty długo mi nie beda przychodziły do głowy bo szkoda na to zdrowia...:wole juz normalne sprzeczki:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry