reklama

Starania po raz pierwszy :)

potwierdzam taka jest prawda moj docenil to co w domku jest zrobione pod nos podstawione w momencie jak lecialam do polski na tydzien wtedy swiat sie zawalil i wtedy po raz pierwszy uslyszlam dziekuje za to co dla nas robisz :szok:
moj men tesciowej tez nie ma zmarla 5lat temu nie dlugo rocznica a jego mame widzialam raz na oczy i wystarczy mi... tescia wcale nie znam. a tatusia chyba lubi
 
reklama
Hah, moja teściowa zmarła na raka wątroby, który jak mówił mi mój wziął się znikąd. Co lepsze, będąc pierwszy raz na jej grobie zauważyłam, ze urodziła się w tym samym dniu co ja, 8 sierpnia ale dużo wstecz. A zmarła w dzień moich imienin. Ponadto miała na imię Emilia, czyli tak jak ja mam na drugie.
 
Bo trzeba sobie faceta wychować :-D Mój pierze, sprząta i gotuje - czasem mnie zawstydza bo wychodzi mu to nie raz lepiej niż mi. Fakt leń z niego i czasem trzeba go do pracy zagonić, ale dużo potrafi.

Na teściów też na razie nic nie mam. Mieszkamy ściana w ścianę ale jest lepiej niż się spodziewałam. fakt potrafią podnieść adrenalinę, ale ogóle jest dobrze.
 
Bo trzeba sobie faceta wychować :-D Mój pierze, sprząta i gotuje - czasem mnie zawstydza bo wychodzi mu to nie raz lepiej niż mi. Fakt leń z niego i czasem trzeba go do pracy zagonić, ale dużo potrafi.

Na teściów też na razie nic nie mam. Mieszkamy ściana w ścianę ale jest lepiej niż się spodziewałam. fakt potrafią podnieść adrenalinę, ale ogóle jest dobrze.
Fifka, mój nie jest najgorszy ale jeśli chodzi o podejście taktyczno-logiczne to jest rozpacz z mojej strony. Mój nie potrafi pójść z karteczką do sklepu, bo za chwilę zadzwoni z tego sklepu z różnorakimi pytaniami, gdzie na karteczce zawarta jest cała informacja.... Mój większość swojego życia spędził w wojsku, na misjach i w pracy to nie miał kto go nauczyć życia rodzinnego. Nawet dwie jego debilne byłe, które były o pożal się Boże.....
U mnie z teściem jest ok, jakoś się dogadujemy mimo, że języka migowego nie znam, ale to jest człowiek bardzo towarzyski. Z kolei na moich rodziców mój nie narzeka, ale tylko jedna sprawa go denerwuje w nich, że naciskają mnie na studia. (a raczej ich skończenia). Przynajmniej stoi po mojej stronie.
 
moj tez potrafi gotowac ale mu sie nie chce przewaznie w niedziele serwuje obiadki sniadanka itp... posprzatac jak juz musi co prawda potem trzeba za noim chodzic i poprawiac ale no coz...
ale mimo wszystko ja wole gotowac bo lubie poprostu jedyne czego mogl by sie nauczyc to prasowac:-) bo tego nie nawidze a on jak ma pogniecione to zalozy i heja...
 
moj tez potrafi gotowac ale mu sie nie chce przewaznie w niedziele serwuje obiadki sniadanka itp... posprzatac jak juz musi co prawda potem trzeba za noim chodzic i poprawiac ale no coz...
ale mimo wszystko ja wole gotowac bo lubie poprostu jedyne czego mogl by sie nauczyc to prasowac:-) bo tego nie nawidze a on jak ma pogniecione to zalozy i heja...
Hah a mój zastępuje nieobecną zmywarkę do naczyń :-D. Mój luby kompletnie talentu kulinarnego nie ma, ale chwali moją kuchnię, ale kanapki dobre robi :)
 
reklama
kazdy z nim ma jakas zalete w sobie moj zaraz jak zje obiad to myje naczynia bo sie nabija ze potem ja rano mam co robic np kanapki do pracy dla niego kawe wypic musze w spokoju i takie tam a najbardziej lubie ja w niedziele udaje malpke :-D albo pieska i kaze sie drapac po pleckach i za uszkiem hehe:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry