Atanku no patrz! U nas też chrzciny 8.04 o 11

haha fajny zbieg okoliczności

A prezencik niech się dobrze nosi
Magdalena oj... Mam nadzieję ze te bioderka się u Bartusia wyprostują... Podpowiem ci ze noszenie maluszka w chuscie w pozycji żabki też sprzyja rozwoju bioderek wiec teraz możesz skorzystać

Choć twój bąbel taki duzy że nie wiem jak twój kręgosłup to wytrzyma...
A zdjęcie bombowe!

Ładnie wyszłaś... czego ty od siebie chcesz babo ;-)
Kwiatuszku to kciuki za ten cykl!! &&&&&&&&&&& Oby w końcu szczęśliwy!!
A ja jestem wściekła jak nie wiem... zaliczyłam dzisiaj pierwsza samotna jazde autobusem z wózkiem, byliśmy w sklepie i u mojej mamy w pracy. Dzień miły i przyjemny... ALE... Panuje taka powszechna znieczulica ze głowa mała! Nikt nawet sie nie zainteresował czy może pomóc przy wjeździe do autobusu, ale wpychać się na chama przed wózek to wszyscy... MAŁO TEGO stoją jak krowy na miejscu dla wózków i nikt sie nie ruszy, stój sobie na przejściu... jadąc wąską alejką idzie na przeciwko baba (raczej święta krowa) i widząc wózek zasuwa środkiem... Ja się przytrzymałam a ta lezie dalej NA WÓZEK, wiec ja zjechałam jak najbliżej krawężnika, ze mało wózek z niego nie spadł! I patrzy sie na mnie zdziwiona... noż ku*wa... jej łatwiej mnie przepuścić niż mi, ale nie...
Wracając do domu kierowca staną dalej od krawężnika ze nie mogłam wyjechać... wychodziło wiele osób ale nikt nawet nie spojrzał, a ja próbując podnieść ważący 30 kg wózek z dzieckiem o mało nie wywróciłam Konrada... widząc ze sie zsuwa z wózka dostałam takiej siły jak herkules i niemal jedną ręką go uniosłam a drugą małego przytrzymałam (ale strach daje powera...)
pie*dole... ograniczę swoje jeżdżenie z wózkiem autobusem sama do minimum... i będę jeździła z małym w chuście... nie będe tak ryzykować...