S
Silmiriel
Gość
Ma_gdalena, wróciłam, nie wróciłam, generalnie w dzień jest ok, wystarcza, je co 3, 4 godziny, ale na wieczór brakuje temu mojemu głodkowi i daję jej 60 ml modyfikowanego, już od dwóch dni z kaszką, nie cała porcję kaszki, ale łyżkę stołową, gdzie na 50 ml ma być łyżka właśnie. Przeszłam więc przez kolkę nerkową, ten mały guzek, co mi się zrobił przytkany kanalik i przez zastój i karmię 
ale z drugiej strony jeszcze w domu daję radę ale jak jesteśmy u kogoś albo ktoś u mnie a on cały czas marudzi i muszę co chwilę gdzieś wychodzić, żeby go nakarmić to szlag mnie trafia...
Bo miałam co prawda dwa razy takie okresy ze Konrad troszkę marudził przez niedojadanie i musiałam go co godzinę przystawiać , ale one szybko minęły. (choć do dziś nie wiem czy to brak mleka czy po prostu mały miał gorsze chwile i chciał sobie częściej powisieć na cycu przy mamie) Cały czas karmie małego tylko jedną cycką na jeden posiłek i na drugi zmiana! Więc mam pewność ze w razie jego większego zapotrzebowania w drugiej piersi mleczko cały czas czeka. W nocy po wieczornym karmieniu mały zasypia na 5-6 godzin i je tylko raz w nocy, w ciągu dnia jak w zegraku je co 3 godziny choć i czasem zrobi 4 godzinną przerwe. Fakt pije codziennie karmi i popijam herbatki laktacyjne ale mleczka mam sporo. 
Ja i tak chciałam karmić tylko do pół roku no ale Bartuś dopiero zaczął 4 miesiąc...