Hejka hejka!
Ktoś pomyślał ostatnio o sleepy?

Jestem po tych ostatnich 3 dniach wykończona! Nogi mam opuchnięte jak balony. Jakbym chodziła na poduszkowcach. Moja mama mnie aż przestraszyła,bo mówiła, że jej kazali jechać do szpitala jak miała takie nogi.. No ale w piątek widział mnie lekarz i nic nie mówił,to chyba do jutra chociaż poczekam. Tylko fakt, że opuchlizna była duużo mniejsza.. Jakaś mądra rada w tej kwestii drogie Panie?
Ślub był fajny

Necia, ty chciałaś konkurs nowy?

Wydaje mi się, że mogłabym wstawić jakiekolwiek zdjęcie z zapytaniem gdzie jest para młoda. Na każdym przysłaniam sobą cały świat

Niestety pokaże wam je dopiero za tydzień, bo aparat wzięli młodzi na wyjazd. Tylko na podglądzie widziałam póki co.
Z tego co ponadrabiałam:
Ael: Ja podnoszę obie łapki! Ledwo co,ale podnoszę i zgłaszam gotowość młodego na wyjście 3 lub 5 maja

Współczuje problemów z don wiktorio,ale widzę że już lepiej
Necia: Super wieści! Już wygląda na taką dużą ta twoja córcia, a w łóżeczku to już wg

Duma rozpiera, co?

A imprezy też zazdroszczę. Rozbestwiłam się po tym weselu i posiedziałabym też w jakimś fajnym gronie przy winku
Natka: Jak się czujecie?
Fifka: pacze i pacze i chyba nie widziałam zdjęcia konradka

wierzę, że to jakieś nieporozumienie i zaraz się poprawisz...
Iwasek: gratuluje postępów przystojniaka! Mówiłam już, że jest świetny ten twój synu?

Poka co tam wychaczyłaś na zakupach
Aga, Danao: Pani też gratuluję! Widzę, że na forum na wiosnę posypią się fasolki
Sun: Dobrze, że już wiesz co ci jest. To połowa sukcesu jak na moje oko. Teraz powiedzą ci co robić, wyprostują wyniki i będzie fasola jak się patrzy
pyscek: a rybka dla nas to gdzie? I &&&&&&&
natka: ta karuzela boska! Też na nią patrzyłam. Jeszcze 4 dni mam nadzieję i mój chłop sobie zasłuży
Lamiav: Ty to wiesz jak kciuki trzymałam

Gratuluję jeszcze raz i duuużo zdrówka obu Paniom życzę, bo to najważniejsze. Wszystko ci się pogoi niedługo i będziesz żyć już wyłącznie dumą

Adriana piękna babka

Swoją drogą twoja opowieść sprawiła, że doceniłam swoją cc.. Nigdy nie wiadomo jak się przejdzie jedno i drugie..
Aaaa.. i jeszcze żebyście mogły być dumne.. Poprałam rzeczy małego! Ostatni etap

Jeszcze wilgotne trochę, ale jutro prasuję i jesteśmy gotowi na kawalera

No dobra... trzeba mi jeszcze do szpitala biszkopty kupić bo nie wytrzymałam i zeżarłam wszystkie w chwili kryzysu..
