reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
anna jeśli chodzi o męza to plemników ma 8,7 mln/ml ale i te które są nie są w najlepszym stanie także lekarz powiedzial ze jak by się nie leczył to z tego dzieci nie będzie ale ze jest nadzieja przepisal mu antybiotyki i witaminki i teraz czekamy zajmujemy sie leczeniem mnie a za 2-3 m-ce sprawdzam i lekarz powiedział ze jak nie będzie poprawy to zastosuje jeszcze inna trapie...
kacha to z ciebie jest niezła symulantka:):) bo może ty źle do tego podchodzisz mówisz mu że to może u niego być wina i on się boi że to może być prawda a ja postępowałam inaczej... powiedziałam mu z godnie z prawda ze najpierw trzeba zrobic badanie żołnierzyków bo to jedyna przeszkoda w zajściu z jego str i że nawet jak coś nie tak to w 90% wyleczalna tabletkami więc nie ma się czego bać natomiast u mnie może być szereg róznych komplikacji z bolesnymi badaniami a jego nic to nie będzie boleć... i tak mu tłumaczyłam że nie ma się czym przejmować ze nawet jak coś to tabletki pomogą i tak na luzie go nastawiłam na to... może tak spróbuj??
 
Wiecie co moja koezanka tez miala problem nie mogli chyba przez 1,5roku i sie okazalo ze on jako dziecko mial robiony zabieg mniejsza z tym ze mial ale zrobili mu zle ze kajies kanaliki byly poskrecane i uciskały i dlatego mial słabe żołnierzyki dali mu antybiotyk i po 3 kontrolach maja pieknego syna
 
kwiatuszek u mojego głównym problemem jest przede wszystkim ilość, bo ma tylko 5 tyś. plemników, dodatkowo wytwarzane tylko z jednego jądra i ogólnie po chemioterapoii i radioterapii, więc organizm poniszczony. Na to żaden antybiotyk nie pomoże niestety. Ale jakby jakieś leki miały pomóc żeby te 5 tyś było w mega rewelacyjnej formie to by było fajnie.
 
Moj maz jak był dzieckiem mial pzepukline tez i mam nadzieje ze to nie wpłynie na nasza płodnosc teraz jesli dlugo bedziemy sie starac to tez zrobimy badania ale jestem dobrej mysli.

Ale znam człowieka ktory dopiero był operowany na przepukline jak był dorosły i ma juz 2 dzieci
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Bafinka tez mu tak tlumaczylam ale on mowi, ze on mi nie kaze robic jakis inwazyjnych badan, skoro sie boje i nie chce.on wierzy, ze to kwestia czasu az sie nam uda i nikomu nie bedzie dawac swojego nasianie do badania.on jak sie na cos uprze to jest trudno.
Anna, kwiatuszek dzieki za pociesznie.dzis sie b. to przydalo.troche mi juz lepiej.
 
kwiatuszek u mojego głównym problemem jest przede wszystkim ilość, bo ma tylko 5 tyś. plemników, dodatkowo wytwarzane tylko z jednego jądra i ogólnie po chemioterapoii i radioterapii, więc organizm poniszczony. Na to żaden antybiotyk nie pomoże niestety. Ale jakby jakieś leki miały pomóc żeby te 5 tyś było w mega rewelacyjnej formie to by było fajnie.

Ania- a in vitro?? Czy to nie byłoby u Was ratunkiem?? Nie znam się dokładnie ale chyba przy tej metodzie żołnierzyki od razu trafiłyby tak gdzie należy
 
reklama
Tak mi powiedział lekarz, że przy takich parametrach to tylko invitro. Narazie odkładamy pieniądze i jak się nie uda naturalnie do w lipcu podchodzimy do invitro. Narazie mój rozum podpowiada i wierzy, że sie uda naturalnie. Mąż się badał ostatnio w grudniu więc zawsze jest szansa, że się od tego czasu u niego poprawiło. Chciałabym to wiedzieć, ale też nie mogę namówić starego żeby się poszedł ponownie zbadać.

devi a jak ty się czujesz ?? Robisz test jutro??
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry