pyscek
rozumiem Twoje odczucia bardzo dobrze, ja niestety jestem już w kategorii 30+, więc poza normalną 'zazdrością', że ktoś jest już w ciąży, a ja nie, mam jeszcze 'presje czasu'

większość moich koleżanek właśnie jest lub już myśli o drugiej lub już nawet trzeciej ciaży... a ja ciągle nic..
Przyznam, że nie jest to proste, szczególnie kiedy jest czasem przeplatane pytania od znajomych ' a kiedy Ty?'
Jedyne co znalazłam, aby nie mieć złych uczuć z tym związanych... to myślę sobie w taki sposób
Ich ciąża nie odbiera mi tak naprawdę nic, więc powinnam się cieszyć razem z nimi.
To nie jest jak z walką o wymarzone studia, że np tylko 80 osób może się dostać, a reszta odchodzi z kwitkiem.
To czy moja koleżanka zaszła w ciążę czy nie w żaden sposób nie zwiększa, ani nie zmniejsza moich szans, to poprostu osoba obok...

A potem sobie myślę... a może ja zajdę 2-3 miesiące po niej, to dzięki temu będę miała ubranka od niej dla mojego szkraba?

i towarzystwo do zabawy wspólnej...
Zdecydowanie lepsze już szukanie pozytywnych myśli, złe nic nie dają, zupełnie nic (słowo)
