czytałam, czytałam aż w końcu dobrnęłam do końca
paskudowce jedne, człowiek szybciorem wraca, potem korki nawet czasu zjeść nie ma, głodny jak wilk, wchodzi na forum a to Gwiadeczki Milky Way'a... no żeby to trzasło.... moja silna wola jednak jest mega słaba, bo zanim doszłam do ostatniej strony z postami w między czasie kupiłam na Allegro 2 paczki po 130g :-) tylko jak przyjdą to muszę je schować bo jak mój M. zwęszy to po gwiazdkach, będę je jeść w ukryciu chyba bo inaczej wszystkie mi zje (btw, natura jest mega niesprawiedliwa, mój facet może wcinać slodycze w mega ilościach i jest chudy jak patyk a ja coś zjem i już mi przybywa...)
w sumie, a propo niesprawiedliwej natury to też uważam to za cholernie niesprawiedliwe, że małalaty, które nie chcą dziecka zaliczają wpadki za pierwszym razem a jak człowiek chce, przygotowuje się, stara to nic z tego nie wychodzi...
a co do kota, to widzę, żę nie tylko ja jestem kociarą kompletnie zakochaną w swoim futrzaku, moja Rufi też dostaje prezenty na gwiazdkę, jak jadę na wakacje to zawsze jej coś przywożę, ba nawet dostaje jakiś super przysmak jak ma "urodziny" (tzn rocznicę daty kiedy się u nas pojawiła).
jutro mój M. ma ważny egzamin w Łodzi na instruktora więc pewnie będzie się uczył a potem pójdzie wcześniej spać więc kolejny dzień i z przytulanek nici.