Iwasek to koniecznie teraz odzwyczajaj,jeszcze nic straconego,bo pózniej jak bedziecie mieli dziecko to zostaniesz ze wszystkim sama i wtedy może byc za pozno....widze po moich rodzicach i naprawdę to jest przykre...jak sobie pozwolisz i nauczysz tak masz...
Mój M robi absolutnie wszystko...nie ma rzeczy do której niby się nie nadaje,wszystkiego się nauczył,naprawdę nasza relacja wczesniej w związku a teraz w małżeństwie jest zupełnie wyjątkowo dzięki temu...bardzo docenia i szanuje wszystko co robię,bo sam też to robi i tak jest od 8 lat...nawet nie musze się zastanawiać jak będzie z dzieckiem,bo wiem że będzie chciał robic przy nim wszystko ,a nawet więcej niż ja...
Także dziewczyny nic straconego...zawsze można wszystkiego faceta nauczyć...ale on też musi sam tego chcieć niestety....bo jak mówią"z niewolnika nie zrobisz pracownika"
Dużo radości na dzisiaj życze bo jakos tak smętnie i ponuro przynajmniej u mnie...do tego jakas taka nie wyrażna jestem,katarek,jakas głowa pobolewa i trzeba siedziec w pracy...