• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
witajcie po wekendzie, a jednak to dziwne krwawienie to @, dzień później zaczeło się na dobre i bardzo bardzo intensywnie dziś 5 dzień od początku a 3 od tego normalnego@ i nadal intensywnie... ale cieszę się ogromnie gdzieś czytałam, że jak jest intensywnie to znaczy że była owulacja, bo żeby była @ to musi być owulacja, więc jest szansa że była... choć troche mnie to dziwi bo czasem są cykle bezowulacyjne a mimo to jest @....
no ale nie ważne, ja to się obawiam że mogę mieć cykle bezowulacyjne , tego się najgorzej obawiam, a mój lekarz kazał się starac 3 miesiace jak nie wyjdzie to przyjść trzy miesiące!!!! to dla mnie wieczność wiem że ludzie dłużej sie starają ale chodzi mi o to że tyle czasem bez monitoringu cyklu żadnych informacji, nawet nie będzie wiadomo czy były jakieś komóreczki gotowe do zapłodnienia czy nie, rozumiecie moje obawy?

poronienie miałam 26tego grudnia samoistne, teraz @ dostałam 26tego stycznia czyli jakby na to patrzec z tej strony cykl około 31dniowy to wyszło że około 12tego będzie owulacja, M nie kazał mi liczyć kiedy będzie bo i tak powiedział że będzie mnie męczył codziennie hihi,
 
reklama
Ja poroniłam w 6 tc. Trafiłam do szpitala, ale powiedziano mi, że nie mają miejsca i dostanę tabletki na oczyszczenie i obkurczenie macicy. I poprosili, abym przyszła na kontrole za 7 dni. Chyba to tak miało być... Oczyśicłam się sama i obeszło się bez zabiegu.

Na 15 lutego mam umówioną wizyte u gin. Wole na nią iść przygotowana. Bo jak Was czytam to widze, że najlepszym lekarzem jest człowiek sam sobie. I niekiedy musi domagać się pewnych badań od lekarza. Pewnie większość zrobie na "własną rękę" ale łatwiej mi będzie jak będe wiedziała jakie mam zrobić.


Dziewczyny, czy któraś z Was ma autoimmunologiczne zapalenie tarczycy (obraz USG tarczycy pokazuje na zapalenie, ale wyniki TSH są w normie) ?
 
Ostatnia edycja:
mzc bardzo ci współczuje ale dobrze, że sama sie oczyściłaś

a odbiegając od tematu: wiecie że jakbym zaszła w ciąże w tym cyklu to termin z kalkulatorów ciążowych przy mojej długości cykli wypada mi na 4 listopada a to jest dzień moich urodzin ehhh i jak tu się nie nakręcać....tak bardzo bym chciała
 
mzc oj przeszłaś wiele bardzo współczuję. Nie pomoge za wiele bo nie posiadam owej wiedzy na to schorzenie:-( tyle co wiem to to że po samoistnym poronieniu bez zabiegu można sie starać szybciej. Ja miałam zabieg bo taka była koniecznośc. Musiałam poczekać pół roku. Ale to było już 2,5 roku temu a ciąży nadal nie ma wiec podobnie jak TY nie wiem o co chodzi skoro urodzilam juz córkę bezproblemowo zaszłam i nie było komplikacji. Lekarz twierdzi że jestem zdrowa no cóż czekam do kwietnia a potem chyba klinika....powodzenia trzymam kciuki za Ciebie i Nas wsazystkie:tak:
 
mzc witaj w naszym zwariowanym gronie :-) mysle ze dziewczyny z problemami tarczycy poleca Ci odpowiedni zestwa badan.
Dobrze, ze obylo sie bez zabiegu, zawsze to szybciej sie dochodzi do siebie i ryzyko mniejsze.
Mgielka Ty kochana tak nie szalej ;-)
 
Też jestem po cp i usunięciu jajowodu, jedyne co mogę jeszcze podpowiedzieć to sprawdzenie w laboratorium poziomu prolaktyny, ja miałam wysoki poziom i pewnie dlatego też tak długo czekałam, urodziłam 3 lata po cp. Mocno trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny które się starają, bo dobrze wiem co to znaczy. Ja już chyba straciłam nadzieję i wtedy się udało. Miałam też badanie drożności tego drugiego jajowodu który został i okazał się drożny. Uważam, że to jest bardzo niesprawiedliwe kiedy kobiety chcą urodzić dziecko i przechodzą taką gehennę. I chciałabym, żeby wszystkim się udawało.
 
reklama
Myszka2829 u mnie z pewnością stres nieco zmniejszy się, gdy pójdę na wizytę i zobaczę bijące serduszko, zatem wszystko rozstrzygnie się na przestrzeni 1-2 tygodni.
MZC witaj kochana, przytulam mocno i zapalam
[*] dla Twojego Aniołka. Fajnie że tu trafiłaś, tutaj możemy się wspierać nawzajem, dzielić smutkami i radościami, a także pytać o to czego same nie wiemy, może wie ktoś inny ;-).
Nadal jesteś bardzo wcześnie po stracie, i może Tobą targać wiele skrajnych uczuć, od śmiechu do płaczu itd, to zupełnie normalne. Postaraj się dać sobie odrobinę czasu, chyba prawie każda z nas chciałaby po stracie od razu być w nowej ciąży, niestety raczej jest to trudne, chodź zdarza się że niektóre Kobiety zachodzą w nową ciążę w pierwszym cyklu :tak:.
Niewątpliwie lepiej dla organizmu, gdy nie ma zabiegu. Ja od września odwiedzałam chyba wszystkie możliwe forum na temat poronienia jakie tylko znalazłam w necie, no i wywnioskowałam z nich, że bez zabiegu (najczęstrze wypowiedzi) zaleca się czekać 1 cykl, po zabiegu 3 cykle. Zdarzały się takie dziewczyny, które miały zabieg, ale nawet pierwszej @ nie dostały bo były od nowa w ciąży, a ciąże były zdrowe i donoszone. Chodzi mi o to że nie ma reguły, to decyzja do samodzielnego podjęcia, czy czujesz się gotowa i w którym momencie. Ja czekałam 2 cykle po zabiegu i zaczęłam staranka. Wyznaję zasadę, że "jak organizm nie będzie gotowy to w ciążę nie zajdę" i tyle.
Wiedzy na temat Twojej dolegliwości nie mam, natomiast u mnie występuje przewlekłe zapalenie tarczycy + niedoczynność tarczycy, wielkość 4ml (jak u 5-letniego dziecka). Polecałabym komplet badań na tarczycę, wg mnie to (jak pójdziesz prywatnie to trochę zapłacisz) TSH, FT4, FT3, anty TPO, anty TG. Ja je robiłam (chyba tylko oprócz ft3) aby dokładnie określić co się dzieje z moją tarczycą. Zwróć także uwagę na to, jaką pojemność ma Twoja tarczyca - u dorosłej Kobiety powinno być to 18-20ml (u mnie 4). Jak się nie mylę, zapalenie tarczycy o podłożu autoimmunologicznym to choroba Hashimoto - poczytaj sobie na ten temat i przede wszystkim zbadaj antyciała. Ich norma to do 34, w zwykłym zapaleniu tarczycy antyciała (anty TPO) mogą występować do liczby 500 (u mnie 170), powyżej 500 raczej może to być Hashimoto i należy konsultować z endokrynologiem. Mniej więcej oznacza to tyle, że Twój organizm produkuje antyciała, które niszczą tarczycę. Nikt nie powie Ci że problemy z tarczycą były przyczyną poronienia i że jak o nią zadbasz to sytuacja się nie powtórzy, ale jest wysoce prawdopodobne że to było przyczyną straty. Ja ciążę straciłam w 9 tygodniu, ale od 6 tygodnia było już coś nie tak. Po stracie sama sobie porobiłam badania i znalazłam chorobe tarczycy, lekarz nic nie kazał badać.
Warto też zrobić morfologię, toksoplazmozę, o konflikcie syrologicznym zapewne wiesz, skoro juz rodziłaś? wiem że to oczywiste pytanie, ale czasami lekarze potrafią właśnie przeoczyć coś podstawowego.
Kaso82 masz rację, ja także wierzę że uda się każdej z nas przeżyć szczęśliwie te 9 miesięcy, choć wiadomo, obawy zawsze jakieś będą. Może każda z nas wyczerpała już swojego życiowego pecha i teraz czeka nas już tylko szczęście :biggrin2:.
Kochana zaglądałam na Twoją tempkę, może zdrowiejesz, jeżeli już powoli trzyma się na niższym poziomie. Badaj dalej, bo może jakieś mądre wnioski uda sie z tego wyciągnąć ;-)
Mgielka2008 widzisz, niepotrzebnie się martwiłaś tą @, ona ma prawo wyglądać tak jak wygląda. Intensywna @ może także wynikać z tego że macica się oczyszcza. A jeżeli tak, to bardzo dobrze, bo organizm dochodzi do ładu.
W cyklach bezowulacyjnych występuje @, ponieważ w macicy znajduje się "wyściółka" zwana endometrium. Po okresie, endometrium jest dosyć cienkie, jednak robi się coraz grubsze w trakcie cyklu, ponieważ szykuje się na przyjęcie zapłodnionego jajeczka aby mogło się zagnieździć. Gdy jajeczko nie jest zapłodnione, albo też nie ma go wcale (cykle bez owulacji), endometrium złuszcza się, macica się oczyszcza, po to aby za miesiąc przygotować się na nowo. I wtedy jest właśnie @ pomimo braku owulacji :)
Rozumiem że trzy miesiące dla Ciebie to wieczność, dla mnie też były, ja także miałam czekać 3 cykle na nowe starania, jednak zdecydowałam się starać na nowo wcześniej, bo dużo czytałam, i wywnioskowałam, że jeżeli ciało nie będzie gotowe, to nowej ciąży nie będzie. A jak wystąpi, to znaczy ze organizm doszedł już do siebie. Ja chyba zaczęłam starania po dwóch cyklach (pierwszy to ten po zabiegu), i udało się w 3 cyklu starań.
Co do owulacji, zawsze możesz sobie mierzyć temperaturę aby sprawdzić czy owu wystąpiła. Dobre to o tyle, że tempka nie pokaże Ci czasu przedowulacyjnego, bo gdy się podnosi to znaczy że owu wystapiła, więc nie ma parcia że "trzeba się starać teraz" bo na staranka będzie już za późno. Nie wiem czy zrozumiale napisałam :/ wg mnie, mierząc samą temperaturę bez testów owulacyjnych, nie będziesz miała parcia "teraz trzeba się przytulać bo będzie owu" tylko dowiesz się po fakcie, ze ona już wystąpiła, i będziesz spokojniejsza bo będziesz wiedziała że była.
Kobiety często po samoistnym poronieniu od razu po pierwszej @ decydują się na nowe staranka, jest to o wiele bardziej komfortowa sytuacja niż gdyby był zabieg.
Ja także sprawdzałam w kalukatorach kiedy byłby poród, zanim jeszcze byłam w ciąży, bo ciekawość zżerała :zawstydzona/y: no i postanowiłam sobie, że mogę mieć dzidzię z każdego znaku zodiaku, tylko nie waga (bo mam kilka osób w otoczeniu których akurat charakteru baardzo nie lubię). No i zgadnij co? Mój termin porodu to początek października, czyli WAGA! :-D Bóg decyduje za nas kiedy jest na co czas, mógł wybrać z 12 znaków zodiaku, wybrał wagę :biggrin2:.
Kochająca_mama30 aż zadroszczę takich przyjemnych przytulanek :-D jak się nic nie stało to się nic nie stanie już:tak: my też mamy abstynencję narazie, nie wiem do kiedy ale musze być cierpliwa.


Dzisiaj...chyba dopadł mnie pierwszy raz ciążowy głod. Zjadłam 4! (u mnie to dużo bo mało jem) kromki chleba, na każdej 3 liście sałaty i plasterek mielkonki! Tak jest, mielonka (za którą normalnie nie przepadam) z sałatą dzisiaj była moim marzeniem!! Spełnionym MNIAM! Nie bijcie że znów tak duzo napisałam:rolleyes: ale się najadłam i mam dobry humorek, a zaraz to chyba spać pójdę hihi :laugh2:. Buziaki do wszystkich!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry