Trzynastka witam Ciebie, przytulam do serduszka i zapalam
[*] dla Twojego Aniołka.
Może z tymi plamieniami udaj się do ginekologa? Być może nie do końca wszystko się oczyściło, jeżeli (przepraszam że tak napiszę) zostały jakieś "resztki", to może dojść nawet do stanu zapalnego a to niedobrze. Warto by sprawdzić poziom hcg, ale pierwsze co ja bym zrobiła to poszła do gina na usg, sprawdzić czy w macicy nic nie zostało. Samoistne poronienie jest lepsze dla macicy niż zabieg, dlatego jeżeli lekarze widzieli szanse na to, wybrali zamiast zabiegu. Trzymaj się, mam jednak nadzieję że nic tam nie zostało i dadzą Ci jakieś tabletki na wyregulowanie.
MartOocha witaj kochana, myślałam też o Tobie i już chciałam Ci na PW napisać ale się pojawiłaś ;-).
Gorsze dni niestety chyba zdarzają się każdej z nas, ale najważniejsze że po gorszych dniach są i te lepsze !! Współczuję i przytulam z powodu okoliczności jakie Cię ostatnio spotkały. Z nowych wiadomości, to nie wiem kiedy dokładnie zniknęłaś, ale mi udało się zafasolkować. Jednak dostałam lekkie plamienia, poszłam do gina i kazał mi leżeć, więc na razie czekam i nie wiem co dalej będzie.
Tak jak pisze Galwaygirl, ja także patrząc na Twoje zdjęcie nie wyobrażam sobie Ciebie smutnej!
I tak jak piszesz, zazdrość nie jest niczym złym - nie świadczy to o nas że jesteśmy złym człowiekem - bo jest różnica między zazdrością i życzeniem dobra osobie której się zazdrości, a zazdrością przy której życzy się źle drugiej osobie - przecież nie pragniemy aby "podwinęła się noga" tylko żeby wszystko się dobrze układało i chciałybyśmy aby u nas było tak samo. Głowa do góry! Niedługo będziesz po zabiegu, a po nim chwila odpoczynku no i staranka, które potrafią być przecież baardzo przyjemne :-).
Kruszka ile dni masz podwyższoną tempkę?
Lopopsama nie wiem co Ci napisać. Bo ja wariowałam jak nie udało mi się w początkowym cyklu, a co dopiero jakbym tak musiała czekać. Przykre. Jak dobrze pamiętam, medycznie wszystko u Was ok? I nie znaleziono przyczyny czemu się nie udaje?
Kaso82 sąsiad na pewno "pożyczyłby"Ci jabłuszko

.
Mgielka2008 zdania na temat temperatur są podzielone. Z tego tytułu, że niektóre kobiety uważają że jak się bada temperaturę, to wtedy jest za duże parcie. Ja jednak badam i nie żałuję, bo dużo dzięki temu się dowiedziałam na temat własnego organizmu. Gdybyś się zdecydowała, pierwsze co, to pomyśl gdzie będziesz zapisywała wyniki. Albo na necie (polecam np.
Obserwacja cyklu - owulator.pl) albo możesz sobie wykres zapisywać długopisem na drukowanej kartce
http://www.npr.csc.pl/pdf/karta_obserw.pdf - ja używam tego i tego

.
Musisz zawsze mierzyć tym samym termometrem (najlepiej nie elekrtonicznym, tylko takim analogowym, jak kiedyś były rtęciowe, teraz te nowe mają coś innego w środku zamiast rtęci). Pomiar zawsze o tej samej godzinie, przed wstaniem z łóżka, nie wychodzisz nawet na siusiu. Mierzysz w ustach, pochwie lub odbycie - ja wybrałam usta i leżę tak 6minut. W zupełności się sprawdza. Co do testów owulacyjnych, przydatne są gdy ma się regularne cykle (w nieregularnych trudniej trafić), więc na Twoim miejscu (jeżeli się zdecydujesz) pierwszy cykl mierzyłabym samą temperaturę, aby wiedzieć kiedy w następnym cylku spodziewać się owu. Testy owulacyjne lepiej kupić o czułości 40, te 25 są za czułe (dostępne na Allegro:/). W aptece są te 40, ale za opakowanie (5 pasków w środku) płacisz 25-30zł.
Co do "perfekcjonizmu" to trochę tak jak u mnie

zawsze też chcę wszystko wiedzieć. Ja postanowiłam badać temperaturę już dawno temu (już około roku badam), żeby wiedzieć co się dzieje z moim ciałem. I tak samo najbliższe przyjaciółki mówiły mi żebym odstawiła termometr, bo jak za bardzo będę chciała, to się nie uda, że tym się nakręcam, ja postanowiłam zrobić do co mówiło mi serce + rozum - badać tempkę. I nie żałuję.
Chyba każda z nas bardzo mocno chce być w ciąży, czy bada temperaturę czy nie...a ja dzięki temu dowiedziałam się jak funkcjonuje mój organizm. Koleżankę namówiłam także do temperatury, dzieki temu dowiedziała się że przez kilka miesięcy nie miała ani jednej owulacji!! (a stara się o dzidzię) i przynajmniej dzięki temu wie co leczyć! Lekarze najpierw każą się starać, jak nie wychodzi pół roku - rok, to każą przychodzić na monitoring cyklu, kiedy się przychodzi i płaci co 2 dni za wizytę żeby wiedzieć czy owu będzie, czy jajeczko rośnie. A jakby tak od początku badać tempkę, to wiadomo czy jest owu czy jej nie ma i nie trzeba chodzić na monitoring. Jeżeli jest owu, a faza lutealna jest za krótka, można wiedzieć że chyba wystepuje niewydolność ciałka żółtego co uniemożliwia zajście w ciążę.
Podsumowując...z wykresów czasami można dowiedzieć się czemu nie wychodzi, i w którym kierunku iść z leczeniem. To moje zdanie, uważam nawet że młode kobiety w szkole powinny być o tym uczone, a nie tylko tabletki antykoncepcyjne i zielonego pojęcia o własnym ciele...sama żałuje, że gdy byłam nastolatką, to nikt mi czegoś takiego nie pokazał.
Nie wyczytałam nigdzie (a dużo czytałam) żeby po poronieniu kobiety miewały cykle bezowulacyjne. Owszem, pierwszy cykl może być bez owulacji, ale następne powinny być już normalne - takie jak przed ciążą.
Mzc aTPO masz za wysokie (norma do 34 jak dobrze pamiętam) a więc widać że z tarczycą nie jest do końca tak jak powinno. Bierz hormony które Ci kazano (pamiętasz, że w dzień badania krwi nie wolno brać tabletki?). Być może jesteś na samym początku choroby, i dzięki temu uda Ci się ją ładne zwalczyć. Endokrynolog zapewnie będize chciał Ci kontrolować co jakiś czas hormony, więc spokojnie rób to co mówi

.
Myszka2829 dobrze że mogłaś wypocząć przy bolesnej @.