• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Moj dzis zostal w domku, pewnie po tych nocnych bolach sie wystraszyl...ale milo mi bylo.
Ja za to mu zrobilam piersi z kurczaczka w papryce, salatke z pomidorka, ogoreczka i cebulki (uwielbia ja) pozwolilam jesc w lozeczku i zrobie mu masazyk jak mlody pojdzie spac;-)
 
Hejka Laski

Martoocha mega hiper gratki, piekna beta &&&&& za niedzielne USG

Gatto jutro BIG DAY trzymam kciuki, bedzie dobrze

Ja Mojemu zrobilam obiad czyli wychodzi ze Walentynki ma na codzien:-D;-)szczesciaz:-pdzisiaj przerwa w cwiczeniach no chyba ze machne brzuszki przed spaniem:tak:owocnych Walentynek;-)
 
Myszko problem w tym, że tort ma wielkość/tacę 60x40 i do lodówki się nie zmieści, a nie chcę zostawiać w temperaturze pokojowej na noc kremu, tym bardziej że jedzony będzie dopiero w sobotę. Od 5-tej rano zatem zaczynam walkę z kremem i mam nadzieję że jakoś to będzie.
Anila ja to taka chwalipięta więc na pewno podzielę się fotkami :-p nawet jakby wyszła jedna wielka katastrofa :-D
Co do gazowanego - w ciąży uwielbiałam (szczególne colę, wypijałam minimum 1l dziennie!) jeszcze takie świeżo otwarte gazowane, co by mi bąble aż nosem wychodziły :-D
Fuma_foch wykres obiecujący. Czujesz się już troszkę lepiej po tabletkach?
Dla mnie to na bank spóźniona owulka, strzelam że wystąpiła w 20dc :tak:
MartOocha piękny przyrost!! Bardzo się cieszę! To masz prezent walentynkowy!
Marta-l ja piłam colę gdy karmiłam. Ba! Położna powiedziała mi nawet, że jeżeli piłam ją codziennie w ciąży, to tym bardziej powinnam ją pić gdy karmię i stopniowo zmniejszać ilość, bo dziecko mogło się już uzależnić (tak jak dzieci rodzą się z jakimśtam nałogiem alkoholowym bo matka pije) i jak nie będę piła = nie będę dawać w pokarmie, to dziecko może być niespokojne i płakać a ja nie będę wiedziała czemu. Na szczęście takich scen nie mieliśmy, ale bardzo mnie zaskoczyła tym co powiedziała!


Ja z koleżankami z pracy nie mam problemu, bo mój M ma w pracy... samą rodzinę! Brat, bratowa, kuzyn kuzynka i takie tam... aż się zastanawiam jak oni dają radę ze sobą!
 
Marta-l ja piłam colę gdy karmiłam. Ba! Położna powiedziała mi nawet, że jeżeli piłam ją codziennie w ciąży, to tym bardziej powinnam ją pić gdy karmię i stopniowo zmniejszać ilość, bo dziecko mogło się już uzależnić (tak jak dzieci rodzą się z jakimśtam nałogiem alkoholowym bo matka pije) i jak nie będę piła = nie będę dawać w pokarmie, to dziecko może być niespokojne i płakać a ja nie będę wiedziała czemu. Na szczęście takich scen nie mieliśmy, ale bardzo mnie zaskoczyła tym co powiedziała!


Ja z koleżankami z pracy nie mam problemu, bo mój M ma w pracy... samą rodzinę! Brat, bratowa, kuzyn kuzynka i takie tam... aż się zastanawiam jak oni dają radę ze sobą!

Danutaski Ty jak zawsze wiesz co powiedzieć :-)Twoje słowa to miód na moje uszy hahahaha! Jutro kupuję colę i nie oddam nikomu. Tym bardziej, że pokarmu coraz mniej i pewnie zaraz zupełnie odejdziemy od ściągania-półtora dnia muszę ciułać na jedno karmienie :-(

My też mamy walentynki każdego dnia ale podrzuciłam eMowi rano czekoladkę z napisem Kocham Cię do kieszeni w kurtce i słodką kartkę do plecaka. Ucieszył się jak dziecko. Na obiad przygotowałam mu ulubione spaghetti. A on mi na to kupił truskawki i moje ulubione czekoladki. Troszkę nie przemyślał zakupów no ale cóż...liczą się chęci.
Dzisiaj wstawiliśmy jednak łóżeczko do sypialni i mały będzie spał z nami w pokoju ale już nie ze mną w łóżku. Mama chce znów spać z tatą. A jednak dobrze mieć go blisko w nocy.

Gatto jeszcze raz powodzenia, &&&& za jutro i czekamy na wieści.
 
Danutaski na zewnatrz wystaw tylko zabezpiecz czyms, mamy minus;-) wiec nic sie z kremem nie stanie.
Cola ma kofeine stad uwaga poloznej i tak jak u mnie w szpitalu tak mnie wystraszyli, ze nagle uwalilam sie plackiem zero kawy (pije codziennie lure rozpuszczalna z mlekiem i cappuccino) i przestalam palic...po dwoch dniech maly zrobil sie ospaly, leniwy i latalam co troche pod ktg. Gdy zaczelam po trochu znow popalac i pic choc cappuccino wszystko wrocilo do normy mlody znow probowal psuc aparature;-).
Rzucac nalogi najlepiej przed lub na samym poczatku, bo potem to roznie to moze byc.


Marta zeby pobudzic laktacje trzeba regularnie co 3h sciagac w nocy tez i pic duzo plynow. Tak mowila polozna do tej kobitki co miala cc w 30tc, ale jej zapal do wszystkiego z dzieckiem zwiazanego byl "imponujacy"... W nocy nawet raz nie uzyla laktatora, a w dzien jak polozna przychodzila lub maz jej przypomnial...biedny byl az mi go szkoda bylo.
 
Ostatnia edycja:
3x edytowalam i 3x mi posta wcielo...


Kitus obie wiemy, ze jutro wszystko pojdzie jak po masle.
Zycze cobys nie musiala czekac dlugo jutro, wielu magicznych momentow z Cristina, jak najlagodniejszych dolegliwosci pooperacyjnych. Jak najszybszego powrotu do formy :*
No i bede wyczekiwac newsow od Was:-)
 
Dziewczyny ja w ciazy jem wszystko lacznie z truskawkami i orzechami i mam zamiar tak samo wszsytko jesc po porodzie. Z reszta tutaj na kursie nawet nam mowiono, ze wody plodowe maja smak tego co je mama i dokladnie taki sam smak ma pokarm matki, wiec jaki sens jest zmienianie zarcia?? w koncu prawie 9 miesiecy moje dziecko jadlo ze mna czekolade, chipsy, truskawki i pilo cole, to dokladnie tak samo bede ja karmic pozniej :-D:-D
 
reklama
Diete zweryfikuje samo dziecko;-) jedno nie ma sensacji jelitowych inne ma... coby mama nie jadla.
Nie ma sensu sie stresowac, bo tu np nie ma zadnych extra diet dla matek karmiacych...pewnie, ze jak sie upije to i maluch bedzie na rauszu, czy po kawie ekspresso nie bedzie chcialo spac...ale bez przesady;-)
W Pl po urodzeniu Tomcia od samego poczatku dawali mi wszystko gotowane bez smaku...a wlasciwie wszystko smakowalo tak samo...
Tu eM zrobil wielkie oczy jak mu wyjechalam z dieta matki karmiacej...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry