• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Dziewczyny..czy Wasi faceci jakos inaczej się zachowywali na początku Waszych ciąż? Mój od 3 tygodni imprezuje jak nigdy, co doprowadza mnie do takich nerwów..że tylko bym płakała.. nie wiem czy jakiś kryzys przechodzi, czy skok rozwojowy ma czy co..?
 
Halo halo
Dzień dobry mówię i ja:)
Wczoraj padlam z sxydelkiem na kanapę, malowalam pisanki. ... S byl w Nysie bo trzeba było jednego lokatora wyrzucić z mieszkania, wrócił ok 22giej. Podyskutowalismy o planie przeróbek w pokojach w przyszłym tygodniu i padlismy spac. Wieczorem gości mamy więc wstalam bo muszę wykorzystać swoją lepszą formę jaka się utrzymuje kilka godzin po wstaniu. Biorę się więc za marynowanie mieska, potem z S do sklepu na ekspresowe zakupy, ja do domu a on musi na PKS bo moja babcia jedzie do moich rodziców dzisiaj i jakąś siatkę ciężką chce żeby jej wziąć autem jak i my za 2 tyg będziemy jechać. Obiecał poodkurzac, pomyc podłogi i łazienkę jak wróci. ..:)
Biorę się więc kochane. Nie obiecuje że zajrze jeszcze dziś. Jeśli nie to miłej soboty wszystkim i do jutra:))))
 
Witam sie przy herbatce z cytrynką!!!!
My planujemy dzisiaj jechać na zakupy dla Wiki, może (HAha, to jes raczej pewne) kupię coś Liliance!

Martoocha mi się wydaje, że nasi panowie też bardzo sie boją kolejnych naszych staranek. Mój też sie czasami zachowywał jakby nic nie rozumiał: ja mówię jadę na ip bo coś sie dzieje a ty odbierz Wiki a on , że przecież będzie musiał sie zwolnić z pracy :/! Ale w miarę upływu czasu i gdy zobaczył, że jest już bardzo duża szansa że będziemy mieli dzidzie to zmienił sie i cieszy sie jak dziecko! Może porozmawiaj z nim, że rozumiesz że on to na swój sposób przeżywa ale że od tego nie ucieknie i że przecież najważniejsze w tej sytuacji jest to że jesteście razem i sie wspieracie. Będzie dobrze :)!

Nanu to nie napracuj sie za bardzo i udanego wieczoru!!!!

miłej soboty Laseczki!!!!
 
Dzien dobry:-)

Martoos cieszy sie i probuje odreagowac;-). Sporo przeszliscie, a teraz wreszcie wszystko idzie dobbrze. Mysle, ze wczesniej tez sobie pozwalal tylko Ty tez wychodzilas i niezauwazalas tego;-), no i hormonki dodajmy do tego i mamy typowa ciezarowke z ksiazkowymi humorkami:-).
Nie przejmuj sie faceci nawet ci najkochansi to i tak w koncu tylko faceci;-) juz nie dlugo zobaczysz, ze duzo od dzieci sie nieroznia:-D tylko zabawki maja drozsze;-).
Mysle, ze mozesz z nim na spokojnie i najlepiej nastepnego dnia pogadac o tych imprezach, albo przeczekac. Nie warto sie wysilac w wieczor imprezowy, bo jak pil to mu tam obojetne czy sie denerwujesz czy nie (dzialanie alkoholu...znieczulacz), za to nastepnego dnia gdy chca miec cisze...ojjj zemsta z gadaniem jest slodka i co wazniejsze pamietaja.
Moj ma teraz faze, ze jem zaaaaaa duuuuuuuuzo tych landrynkow i caly dzien albo pomlaskuje, albo gryze i chrupie...ok ja tez tego niecierpie, ale powstrzymac sie nie moge...

Minie im, a czas na imprezy to teraz dla niego ostatni dzwonek;-) potem juz sie tak nie da.


Nanu powoli i nie przepracuj sie, no i milego wieczorku.
 
Witajcie;
ja miałam kiepską nockę. Od wczoraj jakoś częściej skurcze mnie łapią. Na razie nie panikuję, bo dość nieregularne i niezbyt częste, ale jak mnie raz ja jakiś czas taki dorwie to....AŁĄ

Dziewczyny..czy Wasi faceci jakos inaczej się zachowywali na początku Waszych ciąż? Mój od 3 tygodni imprezuje jak nigdy, co doprowadza mnie do takich nerwów..że tylko bym płakała.. nie wiem czy jakiś kryzys przechodzi, czy skok rozwojowy ma czy co..?

Może tak na stres reaguje.

Miłego weekendu!
 
Martoocha ten filmik cudowny, prawie się poryczałam z rozkoszy jaką przeżywało to dziecko. A co do mężów i ich reakcji to ja już wielokrotnie się przekonałam, że oni reagują w sposób dla nas nieprzewidywalny, dziwny, nieuzasadniony itd. itp.(co nie znaczy zły) Zwłaszcza na wydarzenia, na które za bardzo nie mają wpływu- typu ciąża, narodziny dziecka itp. Dla mnie sprawa jest prosta- byle się udało, jak się uda to super, dzieckiem się zajmiemy i damy radę bo niby czemu mielibyśmy nie dać. A dla niego to "o wiele bardziej skomplikowane". Jakby mieli jakiś atawizm z czasów gdy Homo sapiens mieszkali w jaskiniach i mężczyźni musieli bronić kobiet i dzieci przed dzikim zwierzem, chłodem i głodem. No i muszą odreagować- każdy na swój sposób. Wiem z dobrze poinformowanych źródeł, że imprezowanie jest najczęstszym sposobem!
 
reklama
Dzieńdoberek :)

Martus ale cudo filmik, to dzieciątko było tak zadowolone, że aż oglądając to się człowiek też odpręża :-)

a ja się wzięłam za ciastoo, ciekawe czy wyjdzie, bo na obrazku wyglądało smakowicie :D mąż maluje sypialnie to nikt mi za uchem nie gdera :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry