helo wieczornie, całe popołudnie się zbierałam - najpierw żeby doczytać, potem żeby odpisać....
Dziś w końcu uporaliśmy się z domowymi przeróbkami,uff...
Wczoraj miałam przez to nerwa bo plan w głowie że od rana zaczniemy i po południu będzie po zabawie, a tu się okazało,że S coś tam musi rysować, potem pojechał do kumpla po wiertarkę od niego z pracy (uroki żelbetowych ścian, ciężki sprzęt potrzebny), okazało się ze tamten ją będzie miał ale wieczorem. Potem S pojechał do IKEI po nogi do stołu i co? okazało się że portfela zapomniał, myślałam że mnie skręci!
Rezultat taki,że przyjechał coś tam poprzykręcał co dał radę i pojechaliśmy do znajomych na godzinkę oglądać kometę (mają teleskop), potem drugie podejście do IKEI i po wiertarę.... wróciliśmy przy okazji z wózkiem (póki co w bagażniku jeździ) ok 21wszej.... Do 23 walczyliśmy z tym,co nie powodowało zbytniego hałasu i tak wczoraj uporaliśmy się z biurkiem S.
A dziś od rana montaż stołu, wieszanie ramek, kącik Matyldy.... ufff - jak dobrze że już po!
ale do rzeczy - było tak:
Zobacz załącznik 547384Zobacz załącznik 547385
a jest tak:
Zobacz załącznik 547387Zobacz załącznik 547388Zobacz załącznik 547389
Zobacz załącznik 547390Zobacz załącznik 547391Zobacz załącznik 547393Zobacz załącznik 547395
Myszko 3mam kciuki za Ciebie i już nie mogę się doczekać jak nam tu zdjęcie Paula wkleisz

)))
Zapo - kuruj się!
Buziaki dla wszystkich!!! sorki ale padam i choć doczytałam to nie mam siły odp każdej:/
a jeszcze projekt kończę i ..... padam....