Po 40 każda kobieta kwalifikowana jest do in vitro z racji wieku. Tak zostałam zakwalifikowana już u drugiego lekarza. Chyba, że jak ja jeszcze chce "walczyć naturalnie". Z marnym skutkiem: straciłam córkę i zaczyna mi się menopauza. Tylko nie piszcie ile kobiet po 40 rodzi dzieci. Statystycznie dla lekarzy to są przypadki do in vitro. Ja też mam koleżankę co po 40 ma bobasa. I trzy, które jak ja dzieci potraciły i mają za sobą piekło wywoływanych porodów i smierci donoszonego dziecka tuż po porodzie. Statystyki są nieubłagane...
czyzby sie cos szykowalo 