Wiatam jestem tutaj nowa stracilam swojego aniolka w 11tc 7 lutego a o to nasza historia;[TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD="align: right"]
Idź do strony: 1 2 3 4 »
Poprzedni temat ::
Następny temat[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[TABLE="class: forumline, width: 100%"]
[TR]
[TD="class: catHead, bgcolor: #C7D0D7, colspan: 2, align: right"]
szpital w gateshead uwazajcie!!!!!!!!!!!!!!!![/TD]
[/TR]
[TR]
[TH="class: thLeft, width: 150, bgcolor: #00517A"]Autor[/TH]
[TH="class: thRight, bgcolor: #00517A"]Wiadomość[/TH]
[/TR]
[TR]
[TD="class: row1, width: 150, bgcolor: #EFEFEF, align: left"]
danio123546
Początkujący na forum
Posty: 5
Skąd: gateshead[/TD]
[TD="class: row1, width: 100%, bgcolor: #EFEFEF"][TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD]

Wysłany: Sro 08 Lut, 2012 23:08
szpital w gateshead uwazajcie!!!!!!!!!!!!!!!![/TD]
[TD]

[/TD]
[/TR]
[TR]
[TD="colspan: 2"]
[/TD]
[/TR]
[TR]
[TD="colspan: 2"]Witam jestem tutaj nowa i chcialbym ku przestrodze podzielic sie swoim doswiadczeniem .
Jakis czas temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy ,prosilam moja lekarke z gp aby dala mi skierowanie na scan poniewaz bylam czasto chora i bralam bardzo duzo lekow .Po scanie odrazu zlecono mi badanie na poziom hcg po tym badaniu zlecono nastepne rowniez na poziom hcg oraz powtorny scan poniewaz jak twierdzono w jamie brzusznej nie znajduje sie dziecko i podejrzewaja ciaze poza maciczna .Jeszcze tego samego dnia mialam zglosic sie na operacje i tak tez zrobilam od samego poczatku do samego konca bylo to pasmo horroru.Poniewaz moj angielski nie jest wystarczajaco dobry poprosilam siosry corke aby byla tlumaczem ustalilysmy miedzy soba ze nic w razie czego nie rozumiem ,oczywiscie siostrzennice poproszono o opuszcenie pokoju jak rowniez mojego meza ,na stwierdzenie ze oczywiscie nie ma sprawy ale prosze o tlumacza pani pielegniarka z laska pozwolila zostac siostrznicy.Maz pojechal do domu bo jak to stwierdzono byl to oddzial dla kobiet i nie wolno bylo jemu na nim przebywac choc to dotyczylo tylko mojej osoby gdzy inni mezczyzni byli w odwiedzinach.Po paru godzinach zostalam zabrana na operacje podczas ktorej okazalo sie ze moje dziecko znajdowalo sie w jamie macicy,ale niestety ponoc martwe. Pozniej na korytarzu zadano mojej siostrzennicy pytanie czy chce miec jeszcze dziecko odpowiedziala ze tak ,po godzinie czy dwoch uslyszalam rozmowe pielegniarek na korytarzu ma dzieci i jeszce chce.Po wybudzeniu przewieziono mnie z powrotem na oddzial poniewaz bylam od rana bez jedzenia porosilam o jedzenie niestety odmowiono mi mowiac ze jest za wczesnie i ze podadza mi za dwie godziny czyli w okolicy 22-23 obudzono mnie w nocy okolo2 czy zjadlabym tosta poniewaz bylam obolala zmeczona narkoza ktora zaczelam odsypiac podziekowalam.Okolo godziny 6.30 przyniesiono mi kawe i tosta o godzinie7.30 kazano zejsc mi z lozka gdzyz bedzie sprzatanie oczywiscie wszyscy wiedzieli ze nic nie rozumiem wiec mowiono do mnie jak do osoby nie pelnosprawnej kolo godziny 10 zrobiono mi badania krwi aby miec pewnosc do diagnozy caly ten czas siedzialam na sali dzien gdzie na siedzaco zasypialm o godzinie 12,15 poroszono mojego meza i siostre ze maja opuscic oddzial a ja nadal mam czekac za lozkiem wiec poprosilam meza zeby mnie zabral do baru gdzie tez nie pozwolono mi usias gdzyz moge dostac rzekomej infekcji.wiec blakalam sie po korytarzu wrocilam na oddzial po nastepnych dwoch godzinach gdzie nadal nie bylo dla mnie miejsca zaznacze ze tego miejsca nie bylo tylko dla mnie pozostale pacjetki angielki mialy juz swoje lozka .Poniewaz moje rzeczy zostaly wrzucone do czarnego worka i wyniesione poprosilam siostrzennice ktora przyjechala aby poszla po ladowarke do telefonu gdyz nie moge skontaktowac sie z rodzina oczywiscie odpowiedz byla taka ,zadnej ladowarki ciocia nie dostanie i nie ma prawa jej tutaj podlanczac poniewaz sa tu osoby po operacji ,nie musze chyba dodac ile osob posiada komorke i ile z nich rowniez korzystalo z gniadek szpitalnych poza tym na zadane pytanie a gdzie jest dla cioci lozko bo czeka juz ponad 6 godzin powiadziano nie interesuje mnie gdzie twoja ciocia bedzie miala lozko i ze nie bedzie wiecej rozmawiac.A jeszcze jednej paradoks to taki ze rano nie pozwolono mi wyjsc z oddzialu dopoki nie przyjdzie lekarz nie widzialam sie z lekarzem do opuszczenia szpitalu.Zrezygnowana siostrzenica poszla do pilegniarki tej bardzo uprzejmej ze ona dluzej czekac nie bedzie zeby dowiedziec sie o wyniki odpowiedziano ze dowiem sie okolo 16-17 mialam dosc bylam po starcie dziecka zmeczona spiaca obolala i potraktowana jak smiec.Po opuszceniu przez moja siostrzenice szpiatla pojawila sie inna pielegniarka ktora mila poprzedniego dnia zmiane i podeszla do mowiac do mnie twoj wynik jest gotowy wiec wtedy zaczelam rozmawiac z nia jakie to bylo zdziwienie ze ja rozumiem bardzo szybko wyjeto mi weflon i pozwolono wyjsc zaraz do domu.Jest to straszne kiedy tak dysryminuje sie ludzi tym bardziej bo takiej stracie jaka jest dla matki stata dziecka .Nie pozwolcie zeby ktos potraktowal was tak jak mnie jestesmy takimi samymi ludzmi[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]