czesc dziewczynki :-)
Na poczatek Galway no kochana wielkie gratulacje :-) usciskaj Piotrusia od cioci

i obylo sie bez wywolywania ;-) wrzuc nam jakas foteczke Piotrusia :-)
Danutaski kochanie Ty to tak nie szalej jak mnie nie ma, lezec to znaczy lezec, a nie latac po domu i na spaceki sie rwac ;-) ciesze sie ogromnie, ze z naszym Kropkiem wszystko wporzadeczku :-)
Kruszka wspaniale wiesci, teraz dbaj o siebie nie przemeczaj sie i nie stresuj!!!
Lopop slonce Ty moje, taka pewna jestes, ze nie na Ciebie padnie, ze az sie samo prosi (kciukasy)
Witam tez nasze nowe dziewczyny bardzo cieplutko i bardzo wspolczuje, ze do nas dolaczylyscie z tym samym doswiadczeniem.
[*] dla Waszych Anioleczkow... z czasem nauczycie sie zyc z tym co Was spotkalo, bedzie lzej ale nie da sie usunac wspomnien i nie polecam probowac... wracaja ze zdwojona sila.
Przepraszam, ze mnie nie bylo tyyyyyle czasu, ale jak juz wiemy life is brutal... no i jak sie ma takie "szczescie" jak ja to tak bywa. Moze z rana Wam opowiem co tym razem sie wydarzylo u nas... musze pozbierac mysli do kupy. W wielkim skrocie administrator wyprowadzil nas podczas naszej nieobecnosci, mojego kota odwieziono do "schroniska dla zwierzat", a ze to niemcy wiec i biurokracja tam nie mniejsza jak w pozostalych urzedach tutaj... ogolnie wczoraj odebralam kota, ale nie bylo latwo. Od piatku latalam zalatwiac tylko i wylacznie koteczka mojego. Ucze sie powoli funkcjonowac w tym calym wirze papierkow i papierzyskow... na cale szczescie mamy teraz administratora (polaka), bardzo uczynny i stara sie pomoc jak tylko moze. Lacznie z podpowiedzia jak co zalatwic. Generalnie w lokalach socjalnych tutaj nie mozna miec zwierzat, oficjalne moj kot mieszka u kolegi mojego syna. Wiecie, ze przez tego siersciucha spac po nocach nie moglam. Ostatniej nocy nie spalam rowniez, bo moje malenkie stworzonko wciaz w szoku (10 lat i nigdy nie byla z obcymi bez rodzinki) i plakalo pol nocy chodzac z kata w kat.
Dzis lepiej, ale stres ze mnie splywa i bol glowy, ze .... koszmar. Musze powaznie pomyslec, czy nie zaczac pisac ksiazki z tego co sie dzieje w moim zyciu odkad tu jestem ;-)
Ciesze sie, ze myslenie pozytywne dziala i milo to czytac, ze polecacie pozostalym :-)
Pomimo wszystko ja mysle pozytywnie, dzidziusiowych akrobacji nie przerwalismy i dzialamy zgodnie z planem ;-) a co wyjdzie to czas pokarze
Buziaki i sciskam Was wszystkie bardzo serdecznie