nanulika
Czary mary - hokus pokus
dzień dobry
S śpi a ja znów bawię się w rannego ptaszka,heh....
czas chyba na jakąś kawę.... potem może z prasowaniem się rozprawię i będę kontynuować kolejną poszewkę:

Poprzednia ukończona Wnętrzne dylematy: Wygrane cudowne Candy i ukończona poducha...

Wczoraj S dzielnie mył okna, pomyliśmy lampy, dziś dzień odpoczynku i chyba jakiś spacerek zaliczymy
Oby tylko słoneczko wyszło bo na razie jakoś tak chmury królują:/
S śpi a ja znów bawię się w rannego ptaszka,heh....
czas chyba na jakąś kawę.... potem może z prasowaniem się rozprawię i będę kontynuować kolejną poszewkę:

Poprzednia ukończona Wnętrzne dylematy: Wygrane cudowne Candy i ukończona poducha...

Wczoraj S dzielnie mył okna, pomyliśmy lampy, dziś dzień odpoczynku i chyba jakiś spacerek zaliczymy
Oby tylko słoneczko wyszło bo na razie jakoś tak chmury królują:/

A czas leci...
też mam chwile załamania, dość często nawet.
Jedyny sukces, że bez duphastonu cykl trwał 28 dni, może w końcu mój organizm wróci do normy. Zatem plany przejęcia brzucha od Nanu niestety się nie udały. Chyba, że nanu urodzi w okolicach mojej owulacji, co zresztą możliwe 

